Ponownie na Midweście
Blog > Komentarze do wpisu
Czy można zostać Żydem?

Można, wbrew temu, co sądzi wiele osób. Jest to zarazem proste i skomplikowane, jak większość rzeczy w życiu.

Są dwie możliwości bycia Żydem: 1) poprzez urodzenie, 2) poprzez konwersję na judaizm.

Nie mamy wpływu na to, w jakiej rodzinie przychodzimy na świat, czy nam się to podoba czy nie. Każdy z nas ma jednak możliwość wyboru swojej własnej drogi i nadania swojemu życiu kształtu. Oczywiście, możliwości te nie są ograniczone, ale wbrew wrodzonemu pesymizmowi muszę przyznać, że w znacznym zakresie swoje życie rzeczywiście mogę kształtować mniej więcej wedle własnej woli.

Jednym z kroków na tej drodze w moim przypadku była rozmowa z rabinem Michaelem Schudrichem na temat konwersji na judaizm.

Zanim do niej doszło, sporo wiedziałam już i o judaizmie, i o narodzie żydowskim. Kilka lat temu znalazłam się po raz pierwszy w Stanach Zjednoczonych, w tym samym miasteczku akademickim, w którym mieszkam teraz. Na Midweście nie ma wielu Żydów, ale tutaj jest synagoga. Znajomy, który znał moje zainteresowanie judaizmem i historią Żydów, zaproponował, żebym wybrała się do synagogi.

Wcześniej, przez kilka lat, studiowałam historię Holocaustu i związane z nim problemy teologiczne. Czytałam wiele dzienników, relacji, świadectw, tekstów filozoficznych i teologicznych. Odwiedziałam zapomniane żydowskie cmentarze, których w Polsce nie brakuje. Mieszkałam w Warszawie, a to miejsce szczególne - wystarcza ledwie trochę zainteresowania i wrażliwości, by wiedzieć i odczuwać, jak to miasto wyglądało przed wojną. Czym była żydowska Warszawa.

Znajomy powiedział: "Tak długo zajmowałaś się martwymi Żydami, pora żebyś poznała żywych". I miał rację.

Podczas pierwszego nabożeństwa w synagodze, na którym byłam, miała miejsce ceremonia bar micwy. Każda bar czy bat micwa jest poruszającym zdarzeniem. Szczególnie dla młodego Żyda czy Żydówki, którzy podczas niej wchodzą w religijną dorosłość. Niewykluczone jednak, że w czasie tej konkretnej uroczystości ja byłam bardziej poruszona niż jej główny bohater.

Jak się miało okazać, nie była to moja ostatnia wizyta w synagodze, ale raczej początek drogi.

Dokąd mnie ona zaprowadzi? Nie wiem. Mogę snuć marzenia czy przypuszczenia, ale tak naprawdę wiedzieć nie mogę. To droga w nieznane. Droga, podczas której zmieniam się ja i moje życie.

Kiedy Abram usłyszał od Boga słowa "lech lecha" po prostu wstał i ruszył w drogę. Ja nie usłyszałam głosu od Boga, raczej głos z własnego wnętrza. I wyruszyłam.

Stąd tytuł tego bloga: "haderech" to po hebrajsku "droga".

wtorek, 24 października 2006, kakofonia

Polecane wpisy

  • Po dwóch latach

    W ostatni szabat przypadła druga rocznica mojej konwersji na judaizm. Sporo o tym myślałam zarówno w piątek, jak i w sobotę. W niedzielę spadły mi na głowę najr

  • Dziś post

    Dziś post. 17. miesiąca tamuz ustanowiono post w związku z rozmaitymi wydarzeniami, które spotkały naród żydowski tego właśnie dnia.Wedle tradycji 17 tamuz Mosz

  • Jorcajt

    Pierwsza rocznica śmierci wyznacza w judaizmie koniec okresu żałoby. Ale ta żałoba nigdy się nie skończy, myślałam, patrząc przez łzy na jorcajtową lampkę.Zapal

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2006/10/24 09:20:07
Kakofonio moja kochana, nikt z nas nie wie, gdzie dojdzie, ale jaka o fascynująca droga!:) Szerokiej haderech!:)
-
2006/10/24 16:55:22
Człowiek czasami potrzebuje zmiany. Przypomniał mi się słynny wiersz R. Frosta.

Droga nie wybrana

Dwie drogi w żółtym lesie szły w dwie różne strony:
Załując, że się nie da jechać dwiema naraz
I być jednym podróżnym, stałem, zapatrzony
W głąb pierwszej z dróg, aż po jej zakręt oddalony,
Gdzie wzrok niknął w gęstych krzakach i konarach;
Potem ruszyłem drugą z nich, nie mniej ciekawą,
Może wartą wyboru z tej jednej przyczyny,
Że, rzadziej używana, zarastała trawą;
A jednak mogłem skręcić tak w lewo, jak w prawo:
Tu i tam takie same były koleiny,
Pełne liści, na których w tej porannej porze
Nie znaczyły się jeszcze śladów czarne smugi.
Och, wiedziałem: choć pierwszą na później odłożę,
Drogi nas w inne drogi prowadzą - i może
Nie zjawię się w tym samym miejscu po raz drugi.
Po wielu latach, z twarzą przez zmarszczki zoraną,
Opowiem to, z westchnieniem i mglistym morałem:
Zdarzyło mi się niegdyś ujrzeć w lesie rano
Dwie drogi: pojechałem tą mniej uczęszczaną -
Reszta wzięła się z tego, że to ją wybrałem.

agutie.homestead.com/files/roadnot_1.html

Gratuluję wyboru drogi . Mam nadzieję, że widzisz jednak jakiś cel u jej kresu.:)
-
2006/10/29 16:21:35
Marekslaw, ogromnie Ci dziękuję za przypomnienie tego wiersza. Całkiem niedawno usiłowałam go sobie przypomnieć.
-
agnieszqa
2006/11/08 12:45:07
hej, ja właśnie wyruszyłam w drogę :)
-
Gość: samilk, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/10/11 20:56:08
witam; zainteresowala mnie twoja historia, mam 42 lata i od wielu lat interesuje mnie judaizm chyba nadszedl dla mnie czas wyboru. czy moge liczyc na twoja porade?
-
Gość: , *.dynamic.chello.pl
2010/12/11 20:30:31
pewnie pieniądze żydów ci zaświeciły w oczętach. idot
-
Gość: gosc, *.cm-3-4a.dynamic.ziggo.nl
2011/02/10 20:39:37
A jak zostac Nazistá ?! Bo juz wybralem droge i chce zjarac zydków
-
Gość: Magdala, *.krosno.vectranet.pl
2011/07/30 01:19:38
Pisząc takie komentarze: "A jak zostac Nazistá ?! Bo juz wybralem droge i chce zjarac zydków" czy "pewnie pieniądze żydów ci zaświeciły w oczętach. idot" idealnie pokazujecie swoją ignorancję. Jak możecie się tak wypowiadać, skoro nic nie wiecie ani o samym judaizmie, a ni pewnie nie znacie żadnego Żyda osobiście. Ja znam, i wiem, że to dobrzy, otwarci i pełni radości ludzie. Kto myśli, że Żydzi od zawsze spali na pieniądzach, niech sobie przypomną choćby "Lalkę" czy poczytają Singera (dziwne, Żyd, a noblista, prawda?). Pozdrawiam autorkę bloga, życzę powodzenia, jeśli droga Kakofonio zobaczysz ten post, napisz do mnie. Strasznie chciałabym z Tobą porozmawiać.
-
Gość: paulo, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/02/29 19:41:12
kakofonio ja tez chce zostać żydem.jak do zrobić?i ile do kosztuje?w białymstoku jest synagoga.tam pojechać?
-
Gość: iras, *.internetdsl.tpnet.pl
2012/07/21 11:05:31
Witam. Wybór drogi jaką będziemy podążali w życiu jest otwartą sprawą i każdy ma prawo samodzielnie podejmować decyzję. Pobudki jakimi się kierujemy w takiej sytuacji poszastają indywidualną potrzebą duszy. Dlatego nikomu nie wolno oceniać takiego czy innego postanowienia. Boli mnie, gdy czytam jakie plugastwa wypisują pod Twoim adresem. Ale cóż to pewnie Ci chrześcijanie tylko omyłkowo tak nazywani. Pozbawieni wiary i szacunku dla innych.Gratuluję odwagi i życzę wszystkiego dobrego.
-
Gość: , 91.225.197.*
2017/06/30 15:54:38
Wspólnota prawdziwego judaizmu prowadzi konwersje na tą religię. Jest to chyba najprostsza droga. judaizm.pl