Ponownie na Midweście
Blog > Komentarze do wpisu
Nadchodzi mar heszwan

Żydzi mają własny kalendarz, a w nim zbliża się miesiąc heszwan. Nazywany jest "mar heszwan" czyli "gorzki heszwan". A to z powodu braku świąt w tym miesiącu. Dla mnie, szczerze mówiąc, przynosi nieco odpoczynku...

Najpierw był miesiąc elul, a w nim - Wielkie Święta oraz Jamim Noraim czyli Dni Grozy. Szybko po Wielkich Świętach zaczyna się Sukot czyli Święto Namiotów, które kończy się wspomnianą już radosną celebracją w dzień Simchat Tora.

Simchat Tora w mojej synagodze w tym roku było, jak zwykle zresztą, poruszającym i wzruszającym dniem. Taką radość widzi się bodaj tylko w dzień ślubu. To porównanie nie jest zupełnie od rzeczy, gdyż związek pomiędzy narodem Jisraela a Torą ma w sobie coś z małżeństwa. Dobrego, bardzo długiego małżeństwa.

Oczywiście, są w nim spory. Są problemy. Czasem na współmałżonka trudno wręcz spojrzeć. Czasem najchętniej wzięłoby się rozwód w trybie błyskawicznym. Ale są dni, w których jesteśmy świadomi wartości naszego związku, świadomi tego, jak wiele otrzymujemy od tej ukochanej osoby, z którą dzielimy życie. Świadomi tego, jak marne byłoby nasze życie bez tej osoby.

W Simchat Tora czytamy w synagodzę ostatnią parszę. Osoba, której przypada ten zaszczyt nazywana jest "chatan Tora" (חתן תורה) - "oblubieniec Tory". Osobę zaś, która odczytuje zaraz potem parszę pierwszą nazywamy "chatan Bereszit" - "oblubieniec Bereszit" (חתן בראשית). Bereszit bara Elohim... to pierwsze słowa Tory.

Jest więc oblubieniec i jest oblubienica. Jest małżeństwo, jest miłość, jest związek. Często trudny, czasem męczący. Ale jest w nim wierność i miłość, które pozwalają uporać się z tymi trudnościami. I co roku w Simchat Tora następuje wielka celebracja tej miłości.

A po niej można i trzeba nieco odpocząć. Dlatego mamy pozbawiony świąt miesiąc mar heszwan. W końcu nie da się żyć na religijnych wysokich obrotach przez cały czas...

wtorek, 17 października 2006, kakofonia

Polecane wpisy

  • Po dwóch latach

    W ostatni szabat przypadła druga rocznica mojej konwersji na judaizm. Sporo o tym myślałam zarówno w piątek, jak i w sobotę. W niedzielę spadły mi na głowę najr

  • Dziś post

    Dziś post. 17. miesiąca tamuz ustanowiono post w związku z rozmaitymi wydarzeniami, które spotkały naród żydowski tego właśnie dnia.Wedle tradycji 17 tamuz Mosz

  • Jorcajt

    Pierwsza rocznica śmierci wyznacza w judaizmie koniec okresu żałoby. Ale ta żałoba nigdy się nie skończy, myślałam, patrząc przez łzy na jorcajtową lampkę.Zapal

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2006/10/18 20:50:23
Wikipedia mówi, że heszwan czasami gubi gdzieś jeden dzień. Chyba nie w tym roku. Zresztą, skoro ma to być czas odpoczynku, to może i lepiej, że miesiąc ten jest dłuższy.

Ukłony dla współmałżonka i miłego wypoczywania.