Ponownie na Midweście
Blog > Komentarze do wpisu
Wybiła godzina dyni

Dynia: domena - jądrowce, królestwo - rośliny, podkrólestwo - naczyniowe, nagromada - nasienne, gromada - okrytonasienne, klasa - rosopsida (to brzmi nieomal poetycznie), podklasa - ukęślowe, rząd - dyniowce (co za niespodzianka), rodzina - dyniowate. Tyle mówi nam systematyka.

Na Midweście jednak dynia to znacznie więcej niż okrytonasienny jądrowiec bądź dyniowaty naczynowiec. To niezwykle istotny obiekt obecny w wielu dziedzinach życia.

Dynie się konsumuje i to w różnych formach. Jakkolwiek trudno mi było w to uwierzyć, doświadczenie poucza, iż tak właśnie jest. W piecykach okolicznych domostw zapewne nie jednokrotnie piekło się dziwne coś zwane "ciastem dyniowym". Przykładowy przepis znaleźć można tutaj.

Dyniowe smaki i aromaty napotkać można również - co wydaje mi się jakoś szczególnie kuriozalne - w kawie i herbacie. Te z kolei również można wykorzystać do pieczenia ciast - uzyskamy wówczas, na przykład, "ciasto dyniowo-kawowe". Jego smaku i aromatu nie potrafię sobie nawet wyobrazić.

Dla mnie najciekawsze są jednak dynie jako elementy dekoracyjne. Pojawiło się ich w ostatnich tygodniach mnóstwo. Dynie zdobią parapety domów, wystawy sklepów, witryny pubów, kafejek oraz restauracji. Częstokroć pojawią się na werandach domów w towarzystwie jesiennych astrów.

Tak, dynia tutaj oznacza jesień. Nie ma jesieni bez dyni, dyniowych smaków i aromatów. Dynia jest ściśle związana z przemijaniem i rytmem pór roku.

A im bliżej Haloween, tym więcej pojawia się dyń szczerzących kły lub krzywo uśmiechniętych. Jack-o-lantern to już kulturowa ikona, nie tylko Midwestu.

PS: Właśnie odkryłam, że istnieje również dyniowe piwo. Jeden z jego rodzajów wytwarzany jest przez Lakefront Brewery w Milwaukee. Oto etykieta:

niedziela, 22 października 2006, kakofonia

Polecane wpisy

  • Sierpień miesiącem przeprowadzek

    Plączą mi się po głowie różne hasła w rodzaju "Kwiecień miesiącem trzeźwości" czy "Luty miesiącem higieny osobistej", a dzieje się tak dlatego, że aktem własnej

  • Jest lato, niestety

    Krótko po przebudzeniu, owinięta niebieskim szlafrokiem i całkiem rozczochrana wyszłam z mieszkania na nasze niewielkie podwórko, by odetchnąć świeżym, rześkim

  • Reaktywacja

    Kości zostały rzucone, powiedział ponoć Juliusz Cezar przekraczając wiadomą rzekę. Przypomniały mi się te słowa Cezara jakiś czas temu. Kontekst: rozmowa o robi

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2006/10/23 06:17:37
Dynie fajnie komponują się ze stylem Twojego forum. Kolor pomarańczowy jest oznaką optymizmu i dodaje sił. Przez niektórych uważany za rodzaj balastu dla jesiennego smutku i ogólnej melancholii. Poeci, tacy jak F. O'Hara czy M. Grechuta malowali swoją poezję wykorzystując pomarańczowe rekwizyty, np.

Mówię ładnie? I melodyjnie?
Zdania perlę jak z pereł kolię?
Pani patrzy - melancholijnie...
Skąd ma pani tę melancholię?

Sen? Doprawdy? Jak z dymu kółka?
Sen zmysłowy bladej dziewczynki?
Hebanowa lśniąca szkatułka:
Pomarańcze i mandarynki.

Napisałaś - "Dynia jest ściśle związana z przemijaniem i rytmem pór roku."
Taak. Dodałbym, że ów pomarańczowy wykwit tych wielkich kul jest czymś w rodzaju rekompensaty, jaką funduje nam natura w zamian za utratę letniego słońca ...

Mam pewne wspomnienie z kolorem pomarańczowym. Kiedy 18 lat temu, tuż po zdanej maturze, przyjechałem rozejrzeć się za jakimiś ciekawymi studiami do pięknego Wrocławia, przypadkowo natknąłem się na happening tzw. Pomarańczowej Alternatywy. Kilkanaście tysięcy (ponoć dwadzieścia) ludzi w czerwonych i pomarańczowych krasnoludzkich czapach, beztrosko, energetycznie i radośnie pląsających po Rynku, było w szarych latach osiemdziesiątych widokiem nieprawdopodobnym i niebezpiecznym, a jednocześnie swoim pozytywnym przekazem przywracajacym równowagę w świecie zajadłej ludowej demokracji (o której pewnie nie masz zielonego pojęcia :-)). Wydarzenie to, a później jego wspomnienie sprawiło, że mogłem później w życiu odnaleźć dystans do przeważnie przytłaczającej, siermiężnej rzeczywistości ostatnich lat.

I takiego dystansu życzę Tobie. :-)