Ponownie na Midweście
Blog > Komentarze do wpisu
Go, Colts!

Chińskie przysłowie mówi: "Życie jest jak morze: im bardziej się w nie wpatrujesz, tym więcej bałwanów dostrzegasz". (Jak wiadomo przysłowia są mądrością narodów. Szczególnie moje ulubione o charakterze meteorologicznym: "Jeśli na św. Prota jest pogoda albo słota, to na św. Hieronima jest pogoda lub jej ni ma").

Dziś zabałwaniło się Bloomington. W nocy spadł śnieg i od rana dziatwa wraz z okoliczną młodzieżą ruszyły do lepienia bałwanów. Są wszędzie: w przydomowych ogródkach, przed dormitoriami na kampusie, na miejskich skwerach i trawnikach oraz w parkach. Gdzie nie spojrzeć, bałwan. Sama dołączyłam do ogólnej manii i ulepiłam bawłana wagi piórkowej czekając na autobus. Bałwanek ów choć mały został rzecz jasna wyposażony w łapki z patyczków oraz oczy z nasion klonu. Lepiąc go czułam się jak Kłapouchy w urodzinowe popołudnie, kiedy to był już dumnym posiadaczem Praktycznej Baryłeczki oraz Szmatki Po Baloniku. Innymi słowy, czułam się szczęśliwa.

Niestety nie miałam niczego niebieskiego do udekorowania bałwanka. Niebieski jest dziś bowiem barwą obowiązkową, która wyparła chwilowo uniwersyteckie kolory. Wiele bałwanów w okolicy ma różne niebieskie dodatki. Na szczęście prawie równie ważny jest dziś kolor biały, co nieco zmniejszyło moje poczucie niedosytu.

Niebiesko dziś zaś dlatego, że wieczorem w Indianapolis zmierzą się Indianapolis Colts z New England Patriots. Mecz ważny, a stawka niepomiernie wysoka - wygrany stanie do walki o Super Bowl.

Trzy czwarte Bloomington zasiądzie przed telewizorami, nad pizzą i piwem. Z zapartym tchem śledzić będziemy poczynania gromady wielgachnych facetów na ogromnym boisku i modlić się o to, by nasz quaterback, Peyton Manning, rzucał tak celnie, jak dotąd, a nasza obrona pozostała niezawodna.

Go Colts!

poniedziałek, 22 stycznia 2007, kakofonia

Polecane wpisy

  • Sierpień miesiącem przeprowadzek

    Plączą mi się po głowie różne hasła w rodzaju "Kwiecień miesiącem trzeźwości" czy "Luty miesiącem higieny osobistej", a dzieje się tak dlatego, że aktem własnej

  • Jest lato, niestety

    Krótko po przebudzeniu, owinięta niebieskim szlafrokiem i całkiem rozczochrana wyszłam z mieszkania na nasze niewielkie podwórko, by odetchnąć świeżym, rześkim

  • Reaktywacja

    Kości zostały rzucone, powiedział ponoć Juliusz Cezar przekraczając wiadomą rzekę. Przypomniały mi się te słowa Cezara jakiś czas temu. Kontekst: rozmowa o robi

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2007/01/22 00:17:24
kurde, śnieg mają...:)