Ponownie na Midweście
Blog > Komentarze do wpisu
Prorok w oślej ławce

"Mosze spytał Haszem o znaczenie [kaligraficznych] ornamentów zdobiących litery Tory i usłyszał odpowiedź: 'W przyszłości żyć będzie człowiek imieniem Akiba, syn Josefa, który na podstawie każdej kropki tych liter budować będzie wielkie interpretacje'. Mosze powiedział do Haszem: 'Pokaż mi tego człowieka". (...) Haszem odpowiedział: 'Obróć się'. Mosze poszedł i usiadł w ostatnim rzędzie ławek [w klasie rabbiego Akiby]. Mosze nie był w stanie nadążyć za toczoną dyskusją i ogromnie się zasmucił. Ale wówczas usłyszał uczniów pytających mistrza w pewnej sprawie: 'Skąd to wiesz?', a ten odpowiedział: 'To jest prawo dane Moszemu na górze Synaj'. I Mosze był pocieszony" [Bawli, Menahot 29b]

To jedna z moich ulubionych talmudycznych opowieści. Jest bardzo znana, często cytowana i komentowana, a to dlatego, że jest naprawdę niezwykła. Oto Mosze, największy z proroków, jedyny człowiek, któremu dane było widzieć Haszem, siedzi w oślej ławce klasy, w której naucza jeden z największych rabinów wszechczasów - rabbi Akiba.

Jak to możliwe? Jak możliwe jest to, że Mosze - ten, któremu Bóg przekazał Torę - nie był w stanie zrozumieć rabinicznej dysputy, która dotyczyła przecież właśnie tejże Tory?

Nie mniej zadziwiająca jest odpowiedź Akiby na pytanie uczniów: "Skąd to wiesz?". "To jest prawo dane Moszemu na Synaju". Skoro prawo to otrzymał Mosze, jak mógł go nie rozumieć i nie znać? Gdyby znał i rozumiał, nie siedziałby w oślej ławce i byłby w stanie w rabinicznej debacie uczestniczyć.

Ta opowieść odsyła do jednego z fundamentalnych pojęć w judaizmie - pojęcia Tory ustnej. Judaizm jest nie tyle religią Biblii Hebrajskiej (czy też Starego Testamentu), ale jest religią Tory. Tora zaś składa się z dwóch elementów - Tory pisanej oraz Tory ustnej.

Tora pisana to Tanach, czyli mniej więcej to, co znamy pod nazwą Starego Testamentu. Tora ustna to całe nauczanie rabiniczne, czyli Miszna, Midrasz oraz Talmud w całości. Tora ustna to komentarze do Tory pisanej, komentarze do tych komentarzy, komentarze do komentarzy komentarzy i tak w prawie w nieskończoność. Dla Żydów jedno nie istnieje bez drugiego. Tora złożona z dwóch elementów stanowi całość i podstawę judaizmu.

Judaizm nie powstał na Synaju ani nawet w Erec Jisrael. Judaizm powstał w diasporze, po zburzeniu Świątyni Jerozolimskiej i w znacznej mierze w odpowiedzi na tę tragedię. Gdyby Izraelita żyjący przed zburzeniem Świątyni zasiadł w wehikule czasu i przeniósł się do najbardziej ortodoksyjnej z synagog dzisiejszego świata, czułby się jak Mosze w klasie rabbiego Akiby - nie miałby pojęcia, co się wokół niego dzieje.

Relacja Tory pisanej i Tory ustnej jest skomplikowana, ale jedno jest pewne - jedno bez drugiego w judaizmie nie istnieje. Bawi mnie w związku z tym niepomiernie, ilekroć jakiś mniej czy bardziej uważny czytelnik tekstu biblijnego przychodzi z cytatem i stara się wykazywać, że judaizm nie przestrzega jakichś biblijnych zaleceń. Nie rozumie bowiem żydowskiego stosunku do Biblii ktoś, kto nie ma przynajmniej minimalnej wiedzy o tradycji rabinicznej.

Czy to oznacza, że rabini powymyślali rzeczy, które z Biblią nie mają nic wspólnego? Wedle tradycji - nie, ponieważ zarówno Tora pisana, jak i Tora ustna stanowią części objawienia. Jak awers i rewers jednej monety. Tradycja naucza, że w objawieniu zawarte były - niczym roślina w nasieniu, z którego wyrośnie - wszystkie możliwe interpretacje. Mosze znał jedynie nasienie i dlatego dziwił się słysząc rozmowę o liściach rośliny, która z niego wyrosła.

czwartek, 25 stycznia 2007, kakofonia

Polecane wpisy

  • Po dwóch latach

    W ostatni szabat przypadła druga rocznica mojej konwersji na judaizm. Sporo o tym myślałam zarówno w piątek, jak i w sobotę. W niedzielę spadły mi na głowę najr

  • Dziś post

    Dziś post. 17. miesiąca tamuz ustanowiono post w związku z rozmaitymi wydarzeniami, które spotkały naród żydowski tego właśnie dnia.Wedle tradycji 17 tamuz Mosz

  • Jorcajt

    Pierwsza rocznica śmierci wyznacza w judaizmie koniec okresu żałoby. Ale ta żałoba nigdy się nie skończy, myślałam, patrząc przez łzy na jorcajtową lampkę.Zapal

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: