Ponownie na Midweście
Blog > Komentarze do wpisu
Rebecyn

Socjopatyczna Malkontentka zapytała o rebecyn, czyli żonę rabina.

Zacytuję odpowiedź osoby w tym zakresie kompetentnej - żonatego rabina, a dokładnie głównego rabina Krakowa, Boaza Pasza. Rabin przybył do Polski latem. Kiedy przeprowadzana była z nim rozmowa, której fragment przytoczę, rabin był w mieście jeszcze sam, bez swojej rodziny. I powiedział tak:

"Rabin bez rodziny jest niekompletny. Rodzina jest jedną z najważniejszych wartości w judaizmie. Najważniejszą osobą w społeczności jest rebecyn. Dopiero na drugim miejscu jest rabin. Rebecyn jest przewodniczką rodziny. Jestem tu sam tylko chwilowo. Kiedy obejmuję gdzieś funkcję rabina, zawsze jadę na rekonesans. Ale kiedy już decyzje są podjęte, przybywa moja żona. To ona jest lokomotywą społeczności. Bez niej nic nie działa."

(Cała rozmowa z rabinem dostępna jest tutaj)

Słowa te są wdzięczne, ale moim zdaniem nieco przesadzone. Niewykluczone, że pobrzmiewa w nich element dość często praktykowany w dyskursie również publicznym, a mianowicie stawianie kobiety na piedestale, z którego nie może się ona potem zniżyć do wykonywania pewnych czynności. Matka Polka, Córka Ojca Swego, Rebecyn, Żona itp. - mogą prać i gotować (to przecież zaszczytna troska o Ognisko Domowe), ale działać w polityce? być naukowcami? Eee...

To dygresja jednak. Wracam do tematu rebecyn. Rebecyn istotnie często pełnią w gminach bardzo ważne funkcje. Lokomotywami może nie są (to zresztą mało wdzięczne porównanie), ale są często bardzo aktywnymi osobami w społeczności. Nie w warstwie liturgiczno-synagogalnej (jeśli chodzi o rebecyn ortodoksyjną), ale w towarzysko-społecznej.

Gmina powinna mieć w sobie coś z rodziny. Powinna być pewnego rodzaju rodziną. Za stworzenie takiej atmosfery w znacznej mierze odpowiedzialna może być właśnie rebecyn.

Rebecyn działa także jako wzorzec osobowy, podobnie jak jej mąż i cała rodzina. Rabin bez rodziny istotnie może być postrzegany jako w pewien sposób niekompletny, a to z uwagi na rolę rodziny w judaizmie. Nieżonaty rabin dla niektórych jest stworzeniem niewyobrażalnym. Rabin musi mieć rodzinę i to nie byle jaką rodzinę - rodzinę taką, która służyć może innym za wzorzec żydowskiego domu. Zarówno rabinowi, jak i rebecyn zatem w tym zakresie stawia się wysokie wymagania. Żona rabina jest jak żona cezara - musi być poza wszelkimi podejrzeniami.

Jako wzorzec osobowy rebecyn może być również autorytetem, głównie dla kobiet rzecz jasna. Może wiedzieć więcej o obyczajach, kaszrucie, zasadach prowadzenia domu, regułach czystości rodzinnej i tę wiedzę przekazywać innym członkom (a raczej członkiniom) społeczności.

To wszystko jest jednak zaledwie jedną z wielu możliwości. Osobiście znam dwóch rabinów, których życie rodzinne nie spełnia opisanych powyżej warunków i nijak nie przeszkadza im to w byciu świetnymi rabinami.

Jeden rabin jest żonaty, ale jego żona mieszka na drugim końcu świata i siłą rzeczy nie uczestniczy w życiu gminy rabina w żaden sposób.

Drugi rabin jest kobietą, a jej mąż - jakkolwiek można by było nazwać go rebecynkiem - w życiu gminy żadnej szczególnej roli nie pełni. Jest oczywiście jej członkiem, ale na przykład na porannych nabożeństwach go nie widziałam jeszcze nigdy. Powód jest prosty - podczas nabożeństw w synagodze jest rabinka, a mąż zajmuje się pozostawionymi w domu czterema małoletnimi synami. Czasem zjawiają się całą rodziną, ale to rzadkość ograniczona głównie do świąt.

Każdemu wedle potrzeb.

Szabat szalom.

piątek, 19 stycznia 2007, kakofonia

Polecane wpisy

  • Po dwóch latach

    W ostatni szabat przypadła druga rocznica mojej konwersji na judaizm. Sporo o tym myślałam zarówno w piątek, jak i w sobotę. W niedzielę spadły mi na głowę najr

  • Dziś post

    Dziś post. 17. miesiąca tamuz ustanowiono post w związku z rozmaitymi wydarzeniami, które spotkały naród żydowski tego właśnie dnia.Wedle tradycji 17 tamuz Mosz

  • Jorcajt

    Pierwsza rocznica śmierci wyznacza w judaizmie koniec okresu żałoby. Ale ta żałoba nigdy się nie skończy, myślałam, patrząc przez łzy na jorcajtową lampkę.Zapal

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
w_przejezdzie
2007/01/20 02:36:19
Kakofonio!
Tyle się z twojego bloga dowiaduję, że muszę ci podziękować. Przyznaję, że w sumie nic o judaizmie nie wiem (oprócz paru stereotypów z filmów czy literatury).
Wydaje mi się, że rabin nie przesadzał z tą rolą jego żony. Możliwe, że on osobiście zawsze się z nią konsultuje i dlatego właśnie dla niego ona jest taka ważna. Co oczywiście nie znaczy, że inni rabinowie tak to odczuwają. Albo jak to moja ciocia mówi - On to głowa, ale co głowa bez szyi zrobi.
P.S.
Tak na marginesie, to życzyłabym katolickim księżom, aby mogli mieć rodziny.
-
2007/01/20 17:01:12
ja tez się podpisuje, wiele tu wiadomosci smakowitych a nie tylko "sucha" wiedza;)
-
2007/01/21 06:06:01
Cała przyjemność po mojej stronie :)