Ponownie na Midweście
Blog > Komentarze do wpisu
Zamiast budzika

Zrobiło się ciepło, więc sypiam przy otwartym oknie. Ma to tę wadę oto, że o porze zupełnie barbarzyńskiej - nie wiem dokładnie, która to, ale jest jeszcze ciemno - budzą mnie dochodzące zza okna wrzaski.

Znaczy śpiewy, chciałam powiedzieć. Nie sąsiadów balujących do białego rana (Amerykanie mają słabe głowy i wysiadają zwykle niedługo po północy), ale ptactwa.

Chyba La Rochefoucauld, a może Chamfort?, gdy podczas leśnej przechadzki usłyszał śpiew słowika, westchnął: "co za uprzykrzone bydlę..."

Osobiście mam do ptactwa znacznie bardziej pozytywny stosunek, jakkolwiek łatwiej mi go okazywać wczesnym wieczorem niż przed świtaniem. Będąc borsukiem w poprzednim wcieleniu bardzo źle znoszę budzenie rano. Za to wieczorem autentycznie cieszę się ostatnio radosnymi koncertami...

kardynałów. Na fotografii samczyk. Poniżej samiczka, zgodnie z prawami natury mniej kolorowa (to tylko w naszym gatunku w ewolucji nastąpiła jakaś straszna pomyłka, która nakazuje malować i stroić się nam, kobietom).

Kardynały to jeden z symboli Indiany, choć nie tylko tutaj występują. U nas są przez cały rok. Na tle śniegu wyglądają dość niesamowicie. Niestety są dość płochliwe, więc trudno się do nich zbliżyć.

Drugi główny świergacz aktualnie to amerykański rudzik:

Rudziki przylatują do nas tuż przed końcem zimy. Ich pojawienie się oznacza, że wiosna jest już za progiem. Najpierw pojawia się parę sztuk, zapewne w charakterze zwiadu, a potem są już całe stada, radośnie latające wokoło i świergoczące do obłędu.

Mam nadzieję, że i u was coś ćwierka. Szawua tow.

niedziela, 25 marca 2007, kakofonia

Polecane wpisy

  • Sierpień miesiącem przeprowadzek

    Plączą mi się po głowie różne hasła w rodzaju "Kwiecień miesiącem trzeźwości" czy "Luty miesiącem higieny osobistej", a dzieje się tak dlatego, że aktem własnej

  • Jest lato, niestety

    Krótko po przebudzeniu, owinięta niebieskim szlafrokiem i całkiem rozczochrana wyszłam z mieszkania na nasze niewielkie podwórko, by odetchnąć świeżym, rześkim

  • Reaktywacja

    Kości zostały rzucone, powiedział ponoć Juliusz Cezar przekraczając wiadomą rzekę. Przypomniały mi się te słowa Cezara jakiś czas temu. Kontekst: rozmowa o robi

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
w_przejezdzie
2007/03/25 07:37:31
ach..a ja ci tego świergotu szczerze zazdroszczę. chciałabym, żeby cokolwiek mnie było w stanie rano obudzić. armacie może się udać, ale nie ptaszkom.
a takich ślicznych czerwonych jeszcze nie widziałam
-
2007/03/25 11:36:24
Gdybym słyszał ptaki byłbym wielce zadowolony. Blisko moich okien może i są drzewa z ptakami, ale chcąc nie chcąc, są zagłuszane przez grupę (czasami o wiele, wiele więcej) dzieci bawiących się na placu zabaw tuż pod moimi oknami. Te krzyki są czasami naprawdę nie do zniesienia...
-
Gość: cloe, *.catv.net.pl
2007/03/25 14:18:58
u mnie "ćwierkaja" bociany.
-
hjuston
2007/03/25 20:18:10
a nasze wszystkie ptaki juz odlatuja. bo przylatuja do nas tylko na zime.
-
kakofonia
2007/03/25 21:08:31
Hjuston, ja się im nie dziwię. Jak Ty wytrzymujesz ten klimat w TX?

Kosmopolitka, przyjedź w odwiedziny :) A co do spania, to widać byłaś jeszcze większym borsukiem niż ja.

Bartosz, mój brat ma ten sam problem. Czasem myślę, że dzieci powinno się wyprowadzać, bo ja wiem... może w kagańcach?
-
hjuston
2007/03/25 21:35:10
a kto powiedzial, ze wytrzymuje? ;-)
-
w_przejezdzie
2007/03/25 23:05:05
Nie zapraszaj tak, bo pewnego dnia skorzystam;)

A borsukiem to jestem OKROPNYM, chociaż ostro z tym walczę, bo wymówka - zaspałam! tutaj irytuje.

Kagańce??? ;)
-
Gość: cloe, *.catv.net.pl
2007/03/26 15:38:59
chyba tłumiki byłyby lepsze
-
aniabuzuk
2007/03/26 20:40:19
Rudziki potrafia trajlowac nawet w srodku nocy, niczym nasze slowiki. Kardnaly przylatuja do mojego karmnika i masz racje - sa bardzo plochliwe. Ale za to jakie sliczne.
-
Gość: cloe, *.catv.net.pl
2007/03/26 21:41:49
wszystko jakies płochliwe w tej Ameryce
kardynały i te grubasy od orzeszków co pomniki udaja jak Kakofonia idzie.U nas na ten przykład -takie wróble,natretne i bezczelne do granic wytrzymałosci,jeden taki szczególnie mi działa na nerwy ,jak go dorwe to tłumik ma na dziób- na bank
-
hjuston
2007/03/26 22:15:40
jak bylismy w nowej zelandii to czlowiek mogl zostac zaatakowany przez mewy. normalnie wykradaly jedzenie z talerza. byly znaki ostrzegawcze. uwaga mewy. ja wstalam tylko po to zeby cos tam przyniesc i zanm sie obrocilam to juz ciasteczka nie bylo. w ogole sie nie baly.
-
kakofonia
2007/03/26 22:33:57
Płochliwi nie są ani trochę studenci... tak dla równowagi ;)

I zwykłe wiewiórki, te duże. One prawie kompletnie ignorują ludzi. Chyba że ludzie dają coś do jedzenia.
-
Gość: , *.bb.netvision.net.il
2007/03/27 17:15:34
u nas też świergotają jak głupie... choć mnie nie budzą, przyzwyczaiłam się :P

też mi ciężko z rana wstawać.

offca