Ponownie na Midweście
Blog > Komentarze do wpisu
Czasem wystarczy chcieć

Komentując mój poprzedni wpis Palulina18 spytała:

Hmm...a czy rabin nie mógłby pofatygować się do kobiet i im także osobiście życzyć szabat szalom??? Są ku temu jakieś przeszkody?

Przeszkód nie ma, faktycznie. Żaden mężczyzna nie może wejść do części przeznaczonej dla kobiet podczas nabożeństwa, ale przed nim - jak najbardziej.

Usiadłam zatem do komputera i napisałam email do rabina z sugestią, że fajnie by było, gdyby przed nabożeństwem zaglądał na ezrat naszim przywitać zgromadzone tam kobiety. To niewielki gest, a jednocześnie tak bardzo znaczący. Dzięki niemu kobiety mogłyby poczuć się w synagodze potrzebne.

Odpowiedź przyszła błyskawicznie: "Świetny pomysł!"

Ergo: czasem naprawdę wystarczy po prostu chcieć.

Dzięki Palulino!

poniedziałek, 11 czerwca 2007, kakofonia

Polecane wpisy

  • Po dwóch latach

    W ostatni szabat przypadła druga rocznica mojej konwersji na judaizm. Sporo o tym myślałam zarówno w piątek, jak i w sobotę. W niedzielę spadły mi na głowę najr

  • Dziś post

    Dziś post. 17. miesiąca tamuz ustanowiono post w związku z rozmaitymi wydarzeniami, które spotkały naród żydowski tego właśnie dnia.Wedle tradycji 17 tamuz Mosz

  • Jorcajt

    Pierwsza rocznica śmierci wyznacza w judaizmie koniec okresu żałoby. Ale ta żałoba nigdy się nie skończy, myślałam, patrząc przez łzy na jorcajtową lampkę.Zapal

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/06/12 11:38:48
Właściwie dlaczego, w ramach równouprawnienia i zmian, tych mężczyzn nie przerzucić na babiniec? Niech kobiety 'porządzą'...
A modlitwy, gdzie jest "Bóg Jaakowa... Bóg Awrahama itd. zastąpić Bogiem Racheli, itd...
Do dzieła.
-
kakofonia
2007/06/12 11:49:46
A po co stawiać absurdalne tezy zamiast zająć się realnie problemem i prowadzić rozmowę?

Co do Boga Racheli zaś: jest wersja amidy z Matkami narodu, jak najbardziej.
-
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/06/12 12:19:14
Jest kwestią osobistej oceny, co jest absurdalną tezą a co nią nie jest.
Tak samo z problemem - nie ma go, więc nie ma się czym zajmować. Można natomiast zmierzać do destrukcji w imię własnego dobrego samopoczucia, własnych interesików. Wiadomo przecież, że ten podział, który tak kłuje, chęć jego zniesienia albo przynajmniej niwelacji, jest tylko początkiem, a apetyt rośnie wraz z jedzeniem.
RELIGIA to nie polityka, która się ciągle zmienia,muszą być zasady, twarde i być może bolesne dla niektórych - bez nich Żydów dawno by nie było.
-
kakofonia
2007/06/12 12:37:02
Polecam Ci 3-tomową pracę jak najbardziej ortodoksyjnego rabina Getsela Ellinsona "Woman and the Miztvot". Poczytasz i zobaczysz, jak bardzo judaizm się zmieniał i to od samego początku w sprawach kobiet. Warto też poczytać np. rabina (też ortodoksyjnego) Irvinga Greenberga. No i zajrzeć przynajmniej na stronę JOFA.

Judaizm zmieniał się w wielu wymiarach. Gdyby nie było wielkiej zmiany na początku, to judaizm w ogóle by nie powstał, a rabini stwierdziliby, że skoro nie ma Świątyni, to zwijamy interes i przestajemy sobie zawracać głowę Haszem... Judaizm jest żywy między innymi dlatego, że dopuszcza zmiany. Jak każda inna żywa religia.

I nie o "interesiki" tu chodzi, ale o sprawiedliwość. Bo egalitaryzm jest kwestią sprawiedliwości właśnie.
-
2007/06/12 13:34:22
Proszę bardzo:). Swoją drogą rabin Schudrich musi być bardzo miłym człowiekiem. Chciałabym go kiedyś poznać.

-
Gość: OFFCA, *.bb.netvision.net.il
2007/06/12 21:19:15
Ja równiez od jakiegoś czasu mam spore problemy z podziałami... zawsze się dobrze czułam po swojej stronie mechicy, sama do rządów czy prowadzenia modlitw się nie pcham... ale rozumiem kobiety, które odczuwają potrzebę w tym zakresie. Rozumiem niezrozumienie i zaskoczenie, jak można nie liczyć kobiet do minjanu... szczególnie, że minjan to tradycja bardziej niz halacha, uświęcona czasem - ale nie mideorajta. Były kobiety wzywane do Tory (w Talmudzie odnotowane), nie ma halachicznej przeszkody wzywać kobiet do tory czy też by kobiety czytały torę dla mężczyzny wezwanego... blokadą jest strach przed utratą pozycji. Judaizm jest i zawsze był bardzo patriarchalny. Ja jednak nie widzę zagrożenia w feminizmie - nie widzę jak uszanowanie prześladowanej przez wieki grupy jest załatwianiem własnych "interesików".
Ostatnio byłam parę razy na modlitwach w "tradycyjnym egalitarnym" minjanie... jeszcze nie wiem jak się czuję by być liczona - na razie tego unikam, ale same modlitwy - przepiękne. każdy włączony, zaangażowany, bez plotek i gadania. nie ma wcale rozprężenia ani braku skupienia.
-
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/06/13 11:21:25
To,że jeden czy drugi rabin, niechby obaj najbardziej ortodoksyjni coś popełnili, choćby 3-tomowego, niczego nie dowodzi poza tym, że wielu wiele napisało, twierdziło, w tym różne głupstwa. Niektórzy też już ujrzeli mesjasza w Chrystusie i potem w paru innych - no i co z tego? Są tacy, którzy obecnie twierdzą, że używanie hebrajskiego poza modlitwą jest świętokradztwem - no i co? A egalitaryzm, równość, te szczytne hasła... ile to już raz w imię sprawiedliwości dziejowej dopuszczano się zła.Dobre chęci nie wystarczą, feminizm już dawno przestał udawać,że walczy o li tylko równość dla kobiet, dawno mówi o "sprawiedliwości"...
-
widlakowna
2007/06/13 14:30:45
Pamietam, jak moja kolezanka, ktora co dopiero odkrywala swoje zydowskie korzenie poszla do synagogi. Miala wtedy 15 lat i zabroniono jej wejsc do meskiej czesci. Nigdy nie zapomne jak sie wtedy oburzyla...