Ponownie na Midweście
Blog > Komentarze do wpisu
"...było bardzo dobre"

I obejrzał Bóg wszystko, co uczynił, i że było bardzo dobre.

ירא אלהים את כל אשר עשה והנה טוב מאד

[Bereszit 1:31]

Słowa "wajar Elochim ki tow" - "i widział Bóg, że dobrze" - padają podczas opisu stworzenia świata siedem razy. Pierwszy rozdział księgi Bereszit zawiera opis kolejnych faz stworzenia. Spoglądając na wytwory swoich rąk Haszem, zapewne nie bez pewnej dozy samozadowolenia, stwiedza: "dobre". Na sam koniec zaś, patrząc na całość swojej twórczości, stwierdza: "bardzo dobre".

Nie ukrywam, że czasem zastanawiam się, skąd ten boży optymizm, bo gdy ja się rozglądam wokoło, to jakoś inne słowa mi przychodzą do głowy. Słowa te pominę, z uwagi na ich niecenzuralność.

Chyba że popatrzę na Jego Krągłość. Wtedy wszystko staje się jasne. Oto kluczowa informacja, której brak w Bereszit - Haszem wcale nie patrzył na świat, gdy myślał, że dobre. Patrzył wtedy na Jego Krągłość. No dobrze, nie będę się upierać. Mógł patrzeć także na Nadieżdę Iwanownę, zwaną Kluską, albo na Oscara, zwanego przeze mnie Mruczakiem, który mieszka z moją sąsiadką w Bloomington i uczynił już moje mieszkanie swoim drugim mieszkaniem.

Jego Krągłość zwany jest zaś Grubciem, co w żaden sposób nie sugeruje, że jest gruby. Grubcio nie jest gruby, jest w sam raz krągły. Podobnie, określenie Pyzucha, doprawdy nie ma związku z rzekomo przesadną tuszą.

Gdy moi Rodzice musieli zimą zmienić miejsce zamieszkania, cała rodzina zatroskana była o jedno: jak zniesie to Grubcio? Przez tygodnie trwały konsultacje na ten temat, również transoceaniczne. Niezliczone minuty spędziliśmy na rozważaniach dotyczących organizacji transportu. Pal diabli meble, pal diabli książki i inne takie nieistotne drobiazgi. Kwestia zasadnicza brzmiała: jak przewieźć kota i jak przewieźć jego ulubioną wersalkę. A potem gdzie ją postawić. Umiejscowienie ulubionych mebli kota jest, jak wiadomo, sprawą absolutnie kluczową.

Dzięki obecności Grubcia w naszym życiu - a jest w nim obecny lat już 13 - cała najbliższa rodzina ma odpowiednio ukształtowaną hierarchię wartości. Na pierwszym miejscu tejże znajduje się kot. Potem długo, długo nic. A potem - ulubione krzesło kota. Pozostałe pozycje w hierarchi są kompletnie bez znaczenia.

Nigdy nie zapomnę uroczej sceny, która miała miejsce w domu kilka miesięcy po tym, jak pojawiła się w nim dziwna, mała, chuda, wieloucha i raczej wrzaskliwa stwora w wieku mniej więcej 4 tygodni. W pierwszym momencie Głowa Rodziny była mocno oburzona faktem, iż stwora owa pojawiła się w domu bez zgody Głowy Rodziny. No jak można tak Głowę potraktować bez szacunku? Początkowo Głowa zachowywała stosowny dystans w stosunku do Grubcia, który wówczas był jeszcze całkiem chudy. Pewnego dnia jednak, po powrocie ze szkoły, zastałam Głowę Rodziny kucającą przed kaloryferem i grzebiącą patyczkiem pomiędzy żeberkami. Przyglądałam się temu przez chwilę z niejakim zdziwieniem. Głowa Rodziny zorientowała się po kilku minutach, że ktoś ją obserwuje i z pewnym zawstydzeniem wymamrotała: Bo kotu piłeczka wpadła za kaloryfer... Od tego czasu niepodzielne rządy Grubcia w domu nigdy nie były kwestionowane.

I któż ośmieliłby się kwestionować władzę Kota wyglądającego tak dumnie?

O Oscarze przy następnej okazji. Teraz idziemy z Grubciem szykować się do szabatu.

Szabat szalom.

piątek, 29 czerwca 2007, kakofonia

Polecane wpisy

  • Napisów końcowych nie będzie

    Bywa czasem tak, że "konieczność istnienia trudna jest do zniesienia", jak śpiewał swego czasu Grzegorz Turnau. Trzeba wtedy zmobilizować resztki energii i skup

  • Z dawnych czasów

    Najlepiej zacząć nowy rok od odrobiny poezji. I to romantycznej, a jednocześnie zakorzenionej w rzeczywistości czasu, w którym powstała.On i Ona – ballada

  • Podziękowania

    O ile pamięć mnie nie zawodzi, rok temu zignorowałam zupełnie ów ważki moment, w którym wybiła na zegarach północ, rok 2008 dobiegł końca, a rozpoczął się żegna

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
aniabuzuk
2007/06/29 22:40:59
Swojego ukochanego kota zostawilam w Polsce, a tutaj miec nie moge, bo maz alergik, co jest jedna z moich wiekszych tragedii zyciowych ;-) Naciesz sie Grubciem ile wlezie.
-
Gość: smakuś, *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
2007/06/30 00:46:23
hmmm...skoro chodzisz do tej samej synagogi co i ja to pewnie znow sie minelysmy i tym razem:)szabat shalom!!
-
2007/06/30 16:16:45
.. niezłe zwierzę .. wypasiony .. o ile dobrze dostrzegam - rasa syjońska? ..
-
kakofonia
2007/06/30 21:20:13
wypasiony?! wypraszam sobie! W SAM RAZ KRĄGŁY! a rasa nie syjońska; to dumny przedstawiciel czystej rasy śmietnikowo-warszawskiej

Smakuś: a Ty na dole czy na pięterku w szulu? ja zawsze na górze, może się spotkamy w następny szabat :)
-
kakofonia
2007/06/30 21:21:29
Aniu: nacieszam się tak, że jeszcze chwila i on zacznie przede mną uciekać :D; ale nie mogę się powstrzymać - czeka mnie znowu rok tęsknoty okropnej! A męża się pozbądź w takim razie ;)
-
Gość: smakuś=_kakofonia, *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
2007/06/30 23:46:08
ja zawsze na babincu...jakos mi sie zawsze lepiej patrzy z gory:) wiec moze sie spotkamy w nastepny szabat:)
-
socjopatyczna_malkontentka
2007/07/01 14:40:40
Jego Krągłość jest jedną z tych istot, na którą Bóg mógł patrzeć i twierdzić, że mu wyszło. Koty same są bogami... dlatego mogą popatrzeć na Boga i rzec: udałeś się NAM :)

A Jego Krągłość jest przepiękny, ta mina, ten wdzięk, charme i styl. Powiem tylko: miauuuu...
-
Gość: Klu, *.rodlo.sdi.tpnet.pl
2007/07/02 00:09:29
Rabin zachwalał w uniesonym zachwycie perfekcjonizm Haszema ... aż usłyszał nieśmiałe, jąkające słowa: Rabi czy Ty nie przesadzasz? Spojrzał w stronę skad nadszedł głos, a tam wyjątkowo pokręcony osobnik quasimodopodobny. Bez chwili namysłu Rabi zripostował: czego chesz (?) wszak jak na garbusa jesteś bez zarzutu.
Wszystko co ucznił było dobre...
;-)