Ponownie na Midweście
Blog > Komentarze do wpisu
Mądry ruch

Ja: Czy jest możliwość zorganizowania dla mnie bejt dinu w Stanach?

Rabin: Tak, nie powinno być problemu.

Ja: Ok, ale skąd rabin będzie wiedział, że jestem gotowa?

Rabin: Chcę, żebyś Ty mi to powiedziała.

Tak będzie trudniej - dodaje z lekkim uśmiechem.

Może się uśmiechać, bo dobrze wie, że ma rację. Nie wie raczej, że jestem nie tyle organicznie niezdolna do kłamstwa, co raczej organicznie upośledzona w tym zakresie i że w związku z owym upośledzeniem kłamanie mi kompletnie nigdy nie wychodzi. No nie umiem i już. Język mi się plącze, ciśnienie skacze, serce zaczyna bić gdzieś w okolicach przełyku i trapi mnie myśl, że kiedyś tam zapomnę, co nakłamałam i wszystko mi się zupełnie już pomyli.

Nie jestem gotowa, tzn. nie przestrzegam wszystkich reguł halachy tak, jak powinnam. W szabat nadal noszę rzeczy po kieszeniach. Czasem używam elektryczności... Zdarza mi się zjeść coś niekoszernego.

Detale? Detale. Ale Haszem tkwi w szczegółach.

Wystarczyłoby jedno niewielkie kłamstewko. Przecież nikt nie będzie miał możliwości tego sprawdzić. Nikt mi do lodówki nie zajrzy. Nikt nie będzie mnie pilnował cały szabat.

Problem w tym jednak, że sama zdążyłam się już uwierzyć w to, że przestrzeganie halachy jest warunkiem koniecznym konwersji. Jak miałabym się teraz samą siebie przekonać, że te detale wcale nie są ważne?

Mądry facet z tego mojego rabina.

wtorek, 17 lipca 2007, kakofonia

Polecane wpisy

  • Po dwóch latach

    W ostatni szabat przypadła druga rocznica mojej konwersji na judaizm. Sporo o tym myślałam zarówno w piątek, jak i w sobotę. W niedzielę spadły mi na głowę najr

  • Dziś post

    Dziś post. 17. miesiąca tamuz ustanowiono post w związku z rozmaitymi wydarzeniami, które spotkały naród żydowski tego właśnie dnia.Wedle tradycji 17 tamuz Mosz

  • Jorcajt

    Pierwsza rocznica śmierci wyznacza w judaizmie koniec okresu żałoby. Ale ta żałoba nigdy się nie skończy, myślałam, patrząc przez łzy na jorcajtową lampkę.Zapal

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
marzenka40
2007/07/18 10:42:59
To z Ciebie, Kakofonia, mądra kobieta. Bo wiesz, że najważniejsze jest, żebyś mogła spojrzeć do lustra bez odrazy. Bo nie bawisz się w grę pozorów. Najgorsze kłamstwa to te, które dotyczą nas samych. Najgorzej oszukiwać samego siebie.
-
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/07/18 16:59:16
Daj sobie spokój.
Wiem, że po tak długim czasie
przygotowań trudno jest zrezygnować,
ale warto to zrobić.
Będzie bolało - jak rozwód - od miłości
do...
Ale potem pod sufit będziesz skakała,
będąc wolna.
Tak, wiem, nutka żalu, smutek, mogłam jednak...
Mimo wszystko warto się zastanowić.
Po konwersji będzie O WIELE trudniej.
Ona jest jak dziecko. Teraz jeszcze możesz, jeszcze nic 'nie zbroiłaś'...
Zastanów się, czy warto...!
(Sa...) ale nie jak on!
-
kakofonia
2007/07/18 20:18:06
Jak dziecko, no właśnie... Dwie znajome ostatnio urodziły i już się zastanawiają nad powtórką...

Nie wiem, co będzie, to będzie.
-
Gość: RH, *.89-161.tel.tkb.net.pl
2007/07/18 21:42:49
konwersja czy tszuwa to cos raczej jak malzenstwo :) potem nieraz pytasz siebie 'co ja tutaj robie' ale wiesz, ze nie mozesz tego robic na pol gwizdka. wiesz, ze ty, inni Zydzi, ktorzy byli przed toba i beda po tobie jedziecie na tym samym wozku i ze wysiasc z niego to samobojstwo :)
gotowa jestes oczywiscie nie wtedy, gdy robisz wszystko perfekcyjnie, ale wtedy, gdy stwierdzasz,ze robisz to ze wszystkich sil i z cala miloscia.
-
Gość: korzon, *.emea.veritas.com
2007/07/18 22:38:59
To tak jak w "Szma"
-
Gość: Klu, *.rodlo.sdi.tpnet.pl
2007/07/19 23:33:44
JAk to się wyłącza krytyczne myślenie - Pani dr filozofii? Haszema znajduje się w szczegółach halachicznych(?) ileż dziabełkow mieści się na ostrzu igły? Przecieram oczy i nie mogę uwierzyć, żeby murarz wyrzekł się kielni lub rzeźnik noża, rzeźbiarz dłuta, etc... i co?
Durny jakiś jestem!
-
Gość: , *.dyn.optonline.net
2007/07/20 04:31:47
Kakofonio zejdz troche na ziemie,bo ciagle filozofujesz.Podejdz do lustra i zapytaj sie sama kto ty jestes...I jaki masz cel w zyciu.A propo co sie tak boisz tego Zydowskiego Nowego Jorku ? :)
-
kakofonia
2007/07/20 08:23:15
Nie umiem "nie filozofować", to skrzywienie zawodowe i osobowościowe. A poza tym - jak się dowiedzieć, kim jestem i jaki mam cel w życiu bez filozofowania?