Ponownie na Midweście
Blog > Komentarze do wpisu
Zburzenie Świątyni

W poniedziałek wieczór zaczyna się dziewiąty dzień miesiąca aw - tisza be'Aw. Bardzo szczególny dzień w judaizmie, żydowskiej historii i przede wszystkim - w żydowskiej pamięci historycznej. Różne tragedie spotykały Żydów właśnie tego dnia. Przede wszystkim - w ten dzień została zburzona najpierw Pierwsza, a potem Druga Świątynia Jerozolimska. Pierwszą zburzyła armia babilońska (586 r.p.n.e), Drugą - Rzymianie (70 n.e.).

Świątynia była duchowym i fizycznym centrum religijnego życia Żydów. W Świątyni Żyd mógł poczuć obecność Szechiny. Nie trzeba było zastanawiać się, gdzie znajduje się Bóg i jak się do niego zbliżyć. Wystarczyło udać się do Świątyni. Można było złożyć w niej ofiarę i poprzez to odbudować swoją relację z Bogiem.

Wraz ze zburzeniem Świątyni religia dawnych Izraelitów straciła swoje centrum. Szechina przestała być obecna w jednym, szczególnym miejscu, w którym - być może - ziemia stykała się z niebem.

Tradycja uczy, że Świątynia została zburzona za grzechy. Gdyby Haszem nie chciał dopuścić do zniszczenia Świątyni, Świątynia nie zostałaby nigdy zniszczona. Wkładając słowa w usta płaczącej Jerozolimy prorok Jeremiasz mówi:

Zwołałeś jak gdyby na święto
wszystkie me trwogi zewsząd.
Nikt się w dniu gniewu Pańskiego
nie ostał, nie umknął:
tych, co pieściłam, chowałam
wróg mój wyniszczył

Prorok nie miał najmniejszych wątpliwości: tragedia, która spadła na Jerozolimę, była konsekwencją żydowskich grzechów.

W chrześcijańskiej teologii jest pojęcie "szczęśliwej winy", felix culpa. Nie wiem, jak to pojęcie przetłumaczyć na hebrajski, ale czasem zastanawiam się, czy nie byłoby ono i tu stosowne.

Dlaczego? Otóż dlatego, że judaizm - judaizm jakim go znamy i jakim go praktykujemy - narodził się po zniszczeniu Świątyni i między innymi właśnie jako odpowiedź na tę tragedię. Judaizm powstał tak naprawdę w diasporze, w rabinicznych akademiach Babilonu i Palestyny, gdy Świątynia już nie istniała, gdy nie istniały dawne struktury, na których opierało się żydowskie życie religijne i trzeba było w związku z tym stworzyć coś nowego, wprowadzić jakąś nową jakość, nie zrywając jednocześnie więzi z przeszłością.

Kto wie? Może gdyby Świątynia nie została zniszczona, a religia żydowska mogła trwać w formie niezmienionej, judaizm nigdy by się nie narodził?

Szabat szalom.

piątek, 20 lipca 2007, kakofonia

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: smakuś, qk98.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
2007/07/20 17:40:47
coś jest w tej 'szczęśliwej winie ' o której piszesz..gdyby nie zburzenie Świątyni,Szabat nie był by tym czym jest..czyli właśnie świątynią:)niezniszczalną bo wewnętrzną.I chyba w tym tkwi siła,która pozwala wciąż trwać.Nie widziałam ,ani nie odczułam nigdzie indziej takiej radości jaka jest w szabasie.Swoja drogą nie przypominam sobie narodu,który czci swoje klęski,raczej o takich 'rzeczach ' nie chce sie pamiętać.Być może to kolejny klucz do siły narodu:)szabat szalom!!!
-
2007/07/20 23:39:22
ja troche nie na temat,a le mam neismiala prosbe: czy moglabys kiedys napisac cos o tym, czym sa i jak dzialaja eruvim? fascynuje mnie ten koncept, ale chyba nie do konca go rozumiem...

pomyslnosci w szabat.
-
Gość: , acrc204.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/07/21 16:58:41
Odnośnie tego, co napisał Smakuś:

"Swoja drogą nie przypominam sobie narodu,który czci swoje klęski,raczej o takich 'rzeczach ' nie chce sie pamiętać."


-------- A co Żydzi mają pamiętać? Co mają świętować? Nie odnieśli jako naród czy tym bardziej jako państwo żadnego znaczącego zwycięstwa. Świętują swoje klęski, by wzmocnić się w grupie przeciw złemu,temu z zewnątrz, co nie jest żadną tajemnicą, tak to jest interpretowane przez samych Żydów.
Pamięć o tym, co ich spotkało, ma ich umacniać w przekonaniu istniejącego grożącego im zagrożenia (faktycznego), ma zapewnić (i zapewnia) przetrwanie, stąd w Pesach czyta się Hagadę, i naród trwa, choć mały, gdy o innych takich małych narodach nie pozostała nawet nazwa...


-
Gość: korzon, 34-bem-20.acn.waw.pl
2007/07/22 23:09:42
Przepraszam ale to chyba nie do końca prawda...Mamy Chanuke by uczcic zwyciestwo powstania Machabejskiego, Purim by uczcic pokonanie Hamana, Jom Hacmaut na okolicznosc powstania Izraela, Pesach na wyzwolenie z Egiptu, Lag baOmer
Nasza Historia miala paskudne chwile ale takze wspaniale.

Co do innego narodu czczacego swoje kleski to tez sie nie zgodze - mamy go pod reka - Polacy.
-
2007/07/23 17:49:54
Bigapple: postaram się w najbliższym czasie. Swoją drogą, zaczęłam właśnie zgłębiać temat nieco i natrafiłam na ciekawe rzeczy, których nie rozumiem :)
-
Gość: smakuś=_acrc204, qk3.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
2007/07/24 20:22:36
korzon mnie ubiegl(a) w odpowiedzi:)..pare zwyciestw na koncie jest:) a co do stwierdzenia korzon ze polacy swietuja swoje kleski,to moze jestem niedouczona(jednak historia nie jest moja pasja:P) ,ale jakie?