Ponownie na Midweście
Blog > Komentarze do wpisu
Nylonowe paskudztwo

Co jakiś czas nachodzi mnie refleksja następująca pod prysznicem: dlaczego znowu nie przywiozłam sobie normalnej gąbki?!

Fajnie by było mieć taką całkiem zwyczajną gąbkę, do nabycia wszędzie, ze sklepem spożywczym włącznie. Syntetyczne to to, z jedną warstwą szorstką, drugą bardziej delikatną, dość trwałe.

Prosta rzecz, a tutaj nie do nabycia.

Najpopularniejszym narzędziem do mycia się tutaj jest coś takiego:

Nazywa się to pufem. Puf, przynajmniej moim zdaniem, powinien być miękki, puszysty, przyjemny w dotyku. Sama nazwa na to wskazuje.

Nic z tych rzeczy jednak. Puf składa się ze skłębionej nylonowej siateczki.

Jak często można przeczytać w reklamach: znakomicie i błyskawicznie wysycha po kąpieli. To akurat się zgadza, ale dziwnym trafem kupując sobie coś do namydlania ciała pod prysznicem, nie kieruję się tym, czy to coś będzie szybko wysychało czy też nie.

Nie dziwi mnie jednak, że tę zaletę pufów się podkreśla. Innych bowiem nie ma

Jeśli ktoś lubi dotyk delikatnej piany na skórze pod prysznicem, to się gorzko rozczaruje. Żaden płyn do kąpieli się na pufie nie zapieni. Prędzej ja się zapienię ze złości.

Jeśli komuś sprawia przyjemność masowanie ciała przyjemnym w dotyku materiałem, niech o tym zapomni. Używanie pufa przypomina raczej skrobanie się zmywakiem do naczyń. Sama rozkosz.

Na szczęście można też nabyć gąbki z prawdziwej gąbki. Tyle że one są dość nietrwałe. Kiedy kolejna zaczyna mi się rozpadać w rękach, znowu wzdycham i postanawiam w duchu poprosić Rodzinę o przesłanie mi całkiem zwyczajnej, polskiej gąbki...

czwartek, 29 listopada 2007, kakofonia

Polecane wpisy

  • Sierpień miesiącem przeprowadzek

    Plączą mi się po głowie różne hasła w rodzaju "Kwiecień miesiącem trzeźwości" czy "Luty miesiącem higieny osobistej", a dzieje się tak dlatego, że aktem własnej

  • Jest lato, niestety

    Krótko po przebudzeniu, owinięta niebieskim szlafrokiem i całkiem rozczochrana wyszłam z mieszkania na nasze niewielkie podwórko, by odetchnąć świeżym, rześkim

  • Reaktywacja

    Kości zostały rzucone, powiedział ponoć Juliusz Cezar przekraczając wiadomą rzekę. Przypomniały mi się te słowa Cezara jakiś czas temu. Kontekst: rozmowa o robi

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2007/11/29 17:22:55
no to Mikołaj już wszystko wie ;)
-
aniabuzuk
2007/11/29 18:00:06
Matko, to widze, ze nie tylko ja mam schize na tym punkcie i przywoze tony gabek z Polski. Mam duzy zapas gabek w domu. Chetnie wysle Ci jedna. Serio. Jakby co, przeslij adres na aniabuzuk malpa gazeta.pl
-
geagea
2007/11/29 19:32:06
HAA!!! Wiem, o czy mówisz. Sama mam 2 takie dziadostwa - zielone i pomarańczowe. Kupiłam, bo ślicznuchne były, kolory radośnie zajzajerowate - ale do kąpieli się toto nijak nie nadaje...

Nie miałam świadomości, że sobie taki zamorski koszmarek funduję:)
-
Gość: sceptnick, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/11/29 20:42:44
Kiedy jeszcze opieszesz typowy amerykański chleb, to sobie przypomnę moje męki w Houston. Owszem, można tam było kupic w jednym miejcu normalny, żytni chleb. W sklepiku polskiego.... Żyda, co i wraz z kolegami czyniłem. :)
-
Gość: Klu, *.gprs.plus.pl
2007/11/30 23:50:40
ale z drugiej strony zalet peelingu nie sposób przecenić ja lubię traktować cielsko drapakiem do garów ;-)
-
Gość: koliber, 217.98.20.*
2007/12/04 16:46:58
yyymmm... moje to to sie pieni slicznie... moze to kwestia specyfiku pieniacego;)
-
Gość: bumru, *.49.jawnet.pl
2007/12/08 00:27:26
Adres, szybciutko. Jutro wysyłam piękną, dużą, nierozpadającą się gąbeczkę.