Ponownie na Midweście
Blog > Komentarze do wpisu
Zobowiązanie wobec kogo?

- W końcu konwersja to ostatecznie zobowiązanie wobec Boga - powiedziała rabin Mira spoglądając na mnie.

Kiwnęłam głową, bo niewiele czasu zostało nam na rozmowę, a parę kwestii zostało do omówienia. Kiwnęłam głową, choć po chwili namysłu doszłam do wniosku, że Mira nie miała racji. Konwersja na judaizm jest przede wszystkim zobowiązaniem wobec narodu żydowskiego, a jeszcze dokładniej - wobec klal Jisrael czyli Żydów mniej w sensie określonego narodu żyjącego w określonym miejscu i czasu, a bardziej w sensie narodu związanego przymierzem z Bogiem.

Dlaczego tak sądzę? Wydawałoby się w końcu, że konwersja to generalnie religijna sprawa, a skoro religijna, to raczej chodzi o Boga niż o ludzi (nawet ludzi w wymiarze symbolicznej zbiorowości).

Powód jest w sumie prosty. Otóż Bóg Tory nie domaga się od nikogo, kto się Żydem nie urodził, stosowania zasad judaizmu, wyznawania i praktykowania tej właśnie religii. Boga można uznawać za Boga nie będąc Żydem. Można zostać zbawionym nie będąc Żydem. Bóg Żydów nie jest Bogiem Żydów tylko i wyłącznie. Jest Bogiem po prostu, jeśli można tak powiedzieć.

Można oddawać Mu cześć w dowolnych okolicznościach. Nie musi to być synagoga. Można się do Niego modlić w dowolnym języku. Nie musi to być hebrajski.

Konwersja na judaizm jest więc czymś innym - i czymś więcej - niż zobowiązanie jedynie wobec Boga. Wobec Niego mogę podjąć zobowiązanie pozostając tym, kim jestem, nie będąc Żydówką. Konwersja na judaizm jest zobowiązaniem wobec zbiorowości, do której się w jej wyniku przystępuje. Zbiorowości, którą jednoczy mniej czy bardziej określony sposób oddawania czci Bogu, wspólne rozumienie przeszłości, przyszłości i teraźniejszości, wspólna tradycja. W centrum tej tradycji, rzecz jasna, znajduje się Bóg. Ale On jej nie wyczerpuje.

Szabat szalom

piątek, 11 stycznia 2008, kakofonia

Polecane wpisy

  • Po dwóch latach

    W ostatni szabat przypadła druga rocznica mojej konwersji na judaizm. Sporo o tym myślałam zarówno w piątek, jak i w sobotę. W niedzielę spadły mi na głowę najr

  • Dziś post

    Dziś post. 17. miesiąca tamuz ustanowiono post w związku z rozmaitymi wydarzeniami, które spotkały naród żydowski tego właśnie dnia.Wedle tradycji 17 tamuz Mosz

  • Jorcajt

    Pierwsza rocznica śmierci wyznacza w judaizmie koniec okresu żałoby. Ale ta żałoba nigdy się nie skończy, myślałam, patrząc przez łzy na jorcajtową lampkę.Zapal

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: Shapiro, *.stacje.agora.pl
2008/01/11 09:45:43
W moim odczuciu konwersja to przede wszystkim zobowiązanie wobec siebie.
-
Gość: Klu, *.devs.futuro.pl
2008/01/11 11:45:19
Egzystuje sobie w Holandii pewien pastor, który uważa się za ateisę. Twierdzi on, że fakt nie istenia Boga w niczym nie powinno przeszkadzać wierze w Boga. Choć bowiem nie ma bytu o nazwie Bóg - twierdzi ów pastor - pojęcie Bóg funkcjonuje jako determinujace relacje między ludzkie i to jest powód całkowicie wystarczajacy do wiary. Uproszczony powyżej zawijas teologiczny może wesprzeć Twą racjonalizację dokonujacej siekonwerrsji...
-
2008/01/11 12:21:42
W moim odczuciu szukasz po prostu swojego szczęścia [ szeroko pojętego - poczucie sensu , swego miejsca , bezpieczeństwa , miłości ], a zobowiązania są li tylko tego następstwem .
p.s.
w odróżnieniu od pastora myślę ,że jednak Bóg jest rzeczywistym Bytem
-
Gość: Leila, *.internetdsl.tpnet.pl
2008/01/11 17:40:44
A jak sobie radzisz z przykazaniem "czcij ojca swego i matkę swoją".
-
kakofonia
2008/01/11 18:30:26
@ Shapiro: jedno nie przeszkadza drugiemu :)

@ Klu: ja nie potrzebuję racjonalizacji, a ta od pastora zupełnie by mi nie odpowiadała, nawet gdybym szukała takowej.

@ Balaram: szczęścia lepiej nie szukać, ono jest produktem ubocznym :)

@ Leila: radzę sobie bez najmniejszego problemu. Pytanie co najmniej dziwaczne. BTW: to nie "czcij", tylko "szanuj"
-
2008/01/11 21:17:34
hmmm :-) Wiesz co Kakofonia lubię Cię, więc szczerze, a co tam ,a niech ten produkt uboczny towarzyszy Twemu życiu .
-
Gość: Klu, *.gprs.plus.pl
2008/01/11 21:17:55
Nie potrzebujesz (?) ale ją uczyniłaś Kakafonio.
Dla żartu przywołałem ten przyklad - już sam fakt istnienia pastora ateisty z odkrytym czołem manifestującego cnotę teologiczną w postaci immanentnej sprzeczności zasługuje na szacunek - toż to jakby wyjęte z J.Haska (coś jakby z rodziny feldurata Katza). Znam mędrca, który jest przekonany (twierdzi, że ma na to dowody), że najwięcej cynicznych ateistów jest wśród śmietanki kapłanów ze szczytów hierarchii.
-
kakofonia
2008/01/11 21:35:54
@ Klu: nie wiem, czy cokolwiek racjonalizuję. Natomiast na pewno wiem, że mam powody, dla których robię to, co robię.

@ Balaram: Dziękuję :)
-
Gość: otruw, *.acn.waw.pl
2009/01/20 15:19:45
Konwersja nieortodoksyjna nie jest konwersją na judaizm. Warto, byś zdawała sobie z tego sprawę.
-
kakofonia
2009/01/20 17:56:25
Otruw, wybacz, ale Twój komentarz szczerze mnie rozbawił.