Ponownie na Midweście
Blog > Komentarze do wpisu
Tańce na lodzie

Nie tak dawno komplementowałam tutaj nasze służby miejskie w związku z poziomem zabezpieczeń dróg i chodników w przypadku opadów śniegu. Wczoraj jednak nas zawiedli...

Od poniedziałkowej nocy wszędzie narastała warstwa lodu. Lód pokrył każdy centymetr kwadratowy każdej powierzchni, łącznie z pniami i gałęziami drzew. Sceneria wyglądała pięknie, choć trudno było ją podziwiać, bo kąsający wicher odrywał ludziom fragmenty zamarzniętych na kamień twarzy.

Warto było jednak przejść się na spacer, a to głównie z powodu niesamowitych tańców na lodzie, które uprawiali wszyscy na ulicach. Samochody przejeżdżały na czerwonym świetle przez skrzyżowania i posuwały się statecznie do przodu niezależnie od naciskania hamulców. Twarze niektórych kierowców przedstawiały czasem zadziwiające grymasy.

A przechodnie! Co za gibkość ciał! Jakaż niespotykana i nieprzewidziana dynamika ruchów! Ileż wdzięku w tych nagłych i gwałtownych wygibasach! Wyglądało to niczym lokalne mistrzostwa w tańcach na lodzie dla szaleńców. Brakowało wprawdzie podkładu muzycznego, ale temu mogłam zaradzić puszczając sobie jakieś psychodeliczne utwory. Wyobraźcie sobie rozedrgany tłum ciał z obrazów Breughla w scenerii zimowej. Niezapomniany widok.

Od czasu do czasu rozlegało się po okolicy głuche łupnięcie, kiedy czyjeś ciało ulegało działaniu siły ciążenia i padało na lód. Czasem usłyszeć można było również ryk karetki, która pędziła w kolejne miejsce, żeby zebrać z podłoża jakiegoś nieszczęśnika ze złamaną kończyną.

Wieczorem na drogach nie było żadnych samochodów. Kiedy szłam na kampus, minęłam po drodze kilku zdesperowanych kierowców, którzy próbowali nie tyle oskrobać swoje auta, ale raczej wyrąbać je z lodu.

To jedna z nielicznych okazji, kiedy jestem zadowolona z tego, że nie mam samochodu...

środa, 13 lutego 2008, kakofonia

Polecane wpisy

  • Sierpień miesiącem przeprowadzek

    Plączą mi się po głowie różne hasła w rodzaju "Kwiecień miesiącem trzeźwości" czy "Luty miesiącem higieny osobistej", a dzieje się tak dlatego, że aktem własnej

  • Jest lato, niestety

    Krótko po przebudzeniu, owinięta niebieskim szlafrokiem i całkiem rozczochrana wyszłam z mieszkania na nasze niewielkie podwórko, by odetchnąć świeżym, rześkim

  • Reaktywacja

    Kości zostały rzucone, powiedział ponoć Juliusz Cezar przekraczając wiadomą rzekę. Przypomniały mi się te słowa Cezara jakiś czas temu. Kontekst: rozmowa o robi

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
aniabuzuk
2008/02/13 17:01:17
Sytuacje, ktore opisujesz mialy u mnie miejsce na przelomie grudnia i stycznia, kiedy musialam niemal rabac szyby samochodu, zeby oczyscic je z lodu. W tym tygodniu zamarzlo nam rowniez pieknie, ale raczej bez tak spektakularnych efektow, jak u Ciebie. Czekam wiosny niczym kania dzdzu. Pozdrawiam.
-
hjuston
2008/02/13 18:36:10
maz mojej siostry tak sie wywrocil na lodzie, ze ma teraz tydzien zwolnienia. oni mieszkaja w kanadzie i tez maja teraz lod.
-
2008/02/13 19:02:40
A myślałem ,"Tańce na lodzie " hmmm wywołają we mnie pozytywne uczucia ...a tu masz -złośliwość i zazdrość . Złośliwość bo poniekąd ,choć cokolwiek złośliwie , cieszę się ,ze Natura daje radę Amerykanom A zazdroszczę tej zimy bo u nas ani widu , ani słychu ...choć ta wiosenna nieco aura w lutym też ma swoje uroki ...można iść do lasu i legnąć sobie patrząc na drzewa i niebo.
-
2008/02/13 20:04:40
aha , cieszę się ,ze jesteś zadowolona ,że nie masz samochodu ...więc są jakieś pozytywy :-)
-
kakofonia
2008/02/13 20:54:21
Jestem zadowolona nadal, że nie mam samochodu, a także z tego, że udało mi się niczego nie złamać (odpukać w niemalowane). A bogactwo i różnorodność aury tutaj są niesamowite. Nawet pomiędzy Chicago a Bloomington, choć to jak na tutejsze normy blisko, są spore różnice.
-
2008/02/14 09:31:07
A to widzisz .To jeszcze ciesze sie ,ze póki co [ odpukać w niemalowane] niczego nie złamałaś ...to uczucia pozytywne wyrównały na 2-2 :-)
-
2008/02/15 07:21:51
no i tak w ogóle to fajnie ,że jesteś Kakofonio ...więc 3-2
-
Gość: Klu, *.gprs.plus.pl
2008/02/15 11:19:32
Fala mrozu dociera i do ciepłej zimoś Wawki... całe zło od tej cholernej Ameryki.
Basiu - co tam do cholery się u Was dzieje z modą na masakry kampusowe... od Chicago idzie w kierunku Bloomington. Może nie wychodź z chałupy nie tylko ze względu na mrozy? Można studiować internetowo? Czy ten poziom agresji bierze się z diety w kraju chorobliwych grubasów, głupawych i awnaturniczych wojowników wywołujących wojny z wymyślonych powodów i bez wizji ich zakończenia?
O B R Z Y D L I W O Ś Ć
WRACAJ KOKAFONIO