Ponownie na Midweście
Blog > Komentarze do wpisu
Chleb czy pomarańcza?

Ktoś stwierdził kiedyś, że w judaizmie dla lesbijek jest tyle miejsca, ile jest go na chleb przy sederowym stole. Chleb to chamec par excellance. Wielu skądinąd świeckich Żydów powstrzymuje się od jego konsumpcji w czasie Pesach. W domach religijnych w czasie święta nie znajdziecie nawet małych chlebowych okruszków. Siła tradycji i religijnego nakazu jest wielka i jednoznaczna - w Pesach chleba nie ma i koniec.

Nie udało mi się wyśledzić, kto tak zgrabnie porównał osoby homoseksualne w judaizmie do chleba w czasie Pesach. Podobno jakiś rabin. Z pewnością heteroseksualny. Kimkolwiek był, musiał się skręcać ze złości, gdy żydowskie feministki wzięły sobie do serca jego słowa i umieściły kawałek chleba w samym centrum nakrytego do pesachowej wieczerzy stołu.

Jednym z elementów sederu jest specjalny talerz, na którym kładzie się kilka rytualnych produktów:

Zeroa - pieczona szyja kurczaka lub indyka. Jest to symbol ofiary pesachowej składanej w Świątyni tuż przed świętem Pesach.

Bejca - jajko ugotowane na twardo. Symbolizują korban chagiga, dodatkową świąteczną ofiarę składaną obok baranka pesachowego w Świątyni.

Maror - gorzkie zioła (chrzan lub sałata). Są one symbolem gorzkiego cierpienia narodu żydowskiego w Egipcie. Spożywany jest oddzielnie po macy, a potem razem z macą na kanapce Korech.

Charoset - mieszanka pokrojonych jabłek, gruszek i orzechów włoskich wymieszane z odrobiną miodu, do których podczas Sederu dodaje się odrobinę wina. Ta mieszanka przypomina zaprawę murarską, używaną przez Żydów do wyrobu cegieł w Egipcie.

Karpas - warzywo, które również kładziemy na talerzu sederowym. Najczęściej jest to ugotowany ziemniak lub surowa cebula.

Chazeret - drugi rodzaj gorzkich ziół. Używany jako maror na kanapki.

Jedna z wczesnych feministycznych hagad dodała do tej listy kawałek chleba, deklarując tym samym jasno: dla osób homoseksualnych jest miejsce w judaizmie.

Suzanna Heschel, córka słynnego i wybitnego żydowskiego myśliciela Abrahama Joszuy Heschla i równocześnie bardzo zaangażowana feministka, zwróciła uwagę na prawdopodobnie niezamierzony sens tego gestu i zaproponowała zamianę kawałka chleba na pomarańczę.

Dlaczego? Otóż kładąc na sederowym talerzu kawałek chleba jako wyraz akceptacji dla homoseksualizmu wczesne feministki zasadniczo zgadzały się z tymi, którzy za trafne uznawali owo błyskotliwe porównanie homoseksualizmu do chamecu. Chleb na tym talerzu jest złamaniem halachy. Użyty jako znak akceptacji sugeruje, że homoseksualizm również jest naruszeniem religijnego prawa. Innymi słowy, naruszenie znaczenia symbolicznego jest tu minimalne. Wczesne feministki, które zalecały położenie kawałka chleba na sederowym talerzu w geście solidarności z Żydówkami lesbijkami, nie mówiły tym samym - i nie mogły mówić - że homoseksualizm nie jest złamaniem halachy. Wprost przeciwnie, zgadzały się (choć nieintencjonalnie) z tym, że nim jest. Deklarowały jedynie, że owo naruszenie prawa akceptują w imię innych wartości.

Stąd wziął się pomysł położenia na sederowym talerzu czegoś, co nie jest zakazane halachą. Heschel zaproponowała pomarańczę czyli owoc - nie tylko jako znak akceptacji osób o orientacji homoseksualnej, ale także jako symbol tego, że ci obecność tych ludzi w żydowskiej społeczności przynosi dobre owoce.

Na sederze, na którym byłam w sobotni wieczór, piękna, duża pomarańcza leżała w samym środku sederowego talerza. Dokładnie tam, gdzie powinna być.

czwartek, 24 kwietnia 2008, kakofonia

Polecane wpisy

  • Po dwóch latach

    W ostatni szabat przypadła druga rocznica mojej konwersji na judaizm. Sporo o tym myślałam zarówno w piątek, jak i w sobotę. W niedzielę spadły mi na głowę najr

  • Dziś post

    Dziś post. 17. miesiąca tamuz ustanowiono post w związku z rozmaitymi wydarzeniami, które spotkały naród żydowski tego właśnie dnia.Wedle tradycji 17 tamuz Mosz

  • Jorcajt

    Pierwsza rocznica śmierci wyznacza w judaizmie koniec okresu żałoby. Ale ta żałoba nigdy się nie skończy, myślałam, patrząc przez łzy na jorcajtową lampkę.Zapal

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: Alicja, *.hlrn.qwest.net
2008/04/24 05:54:59
A gdzie jest baranina czy też jagnięcina? Na stołach sederowych jest zawsze podawana. Tradycja czy nakaz? I co oznacza?

Pozdrowienia.
Alicja
-
kakofonia
2008/04/24 21:37:24
Alicja - nie zawsze, to zależy od miejsca i regionalnych tradycji. Generalnie jednak: taki kawałek baraniej nogi to byłoby zeroa.
-
Gość: sceptnick, 217.97.158.*
2008/04/25 10:15:23
Z tego, co wiem wynika, że jedynie praktykowanie męskiego homoseksualizmu i to w określony "technicznie" sposób jest "niehalachiczne". Mam także pół-pewność, że homoseksualizm kobiecy nie jest złamaniem halachy. Mylę się?
-
kakofonia
2008/04/25 12:21:03
Sceptnick: homoseksualny seks kobiet jest zakazany rabinicznie, w Talmudzie, derabanan. Mężczyzn: deorajta, przynajmniej wedle tradycyjnej interpretacji. Co do technicznych szczegółów: różnie, niektórzy rabini mówią, że tylko analny, inni - że każda forma intymnego współżycia.
-
Gość: Klu, *.chello.pl
2008/04/25 19:16:58
"...pomarańcza leżała w samym środku sederowego talerza. Dokładnie tam, gdzie powinna być." Cóż to za szczególne towarzystwo Cię gościło, dla którego lesbijskość jest sprawą na tyle ważną, że aż centralną, co napotyka Twoje uznanie? Jakaś judaistyczna herezja? :-)
-
kakofonia
2008/04/25 20:49:54
Klu: nasza lokalna pani rabin wraz z rodziną :) I tu chodzi o więcej niż lesbijki, chodzi o homoseksualistów w ogóle i stosunek do nich.
-
Gość: Klu, *.chello.pl
2008/04/25 21:05:21
Czy Pani Rabin ma męża? ;-)
-
kakofonia
2008/04/25 21:27:24
Jak najbardziej, ma męża (profesora na tutejszym uniwerku) i czterech synów. Bardzo fajna rodzina.
-
Gość: Klu, *.chello.pl
2008/04/25 22:26:45
W takim razie nie pojmuję czemu ma zwichnięte proporcje...
-
geagea
2008/04/27 20:33:04
Podoba mi się taka symbolika.
Nie podoba mi się natomiast coraz częstsze zasłanianie się twierdzeniem, że walka symbolami niewiele zmieni. Gdyby każdy dokładał do słusznej sprawy swój mały kamyczek, choćby tylko symboliczny, można by poruszyć góry.
-
Gość: OFFCA, *.bltmmd.east.verizon.net
2008/04/28 23:31:59
wg Rebeki Alpert, autorki "Lke Bread on the Seder Plate", ten chleb wziął się od Hindy Langer, rabecyn chabadu, która w 1979, na pytanie o lesbijki odpowiedziała, że "it was a small transgression, like eating bread during Pessach". czyli coś, czego nie powinno się robić, ale za co nie ma żadnych specjalnych konsekwencji.

natomiast co do pomarańczy - wg moich "źródeł" to jest to reakcja na słowa rav Soloveitchika na temat femizmu. Zdaje się, że Heschel to właśnie zaproponowała.

Ja miałam w tym roku okazję spędzieć jeden seder tradycyjny, drugi - nie tylko z kielichem Miriam (bardzo nowa tradycja dla mnie), ale i z pomarańczą.. i pięcioma lesbijkami wokół stołu (oprócz nich byli i inni goście, ale zdecydowanie nadreprezentacja była) - bardzo nie-tradycyjny (włacznie ze śmianiem się z komentarzy hagady artScrolla - o ojcu wracajacy z synagogi... w tym domu długo by czekali!).

bardzo mnie fascynują te zmiany. cudowny znak że judaizm jest żywy :)
-
Gość: Alicja, *.hlrn.qwest.net
2008/04/29 20:35:57
Szkoda tylko, że judaizm tak sobie wybiera mniejszości. A co z ludźmi niepełnosprawnymi? Też społeczeństwo je odrzuca w raczej dyskretny sposób. Czemu nie symbolizuje się na sederowym talerzu przyjęcia ich w środowisko ludzi nie-upośledzonych? Osobiście nie lubię takiego wybierania sobie mniejszości do koloru, do wyboru. Bleh. Mierzi mnie to.
-
Gość: OFFCA, *.bltmmd.east.verizon.net
2008/04/30 00:37:20
Alicja - niepełnosprawni są częścią judaizmu. Nikt nie twierdzi, że nie istnieją, nie chowa się ich, nie zmusza się ich do udawania że nie są niepełnosprawni, nikt nie zmusza człowieka bez nogi do biegania i skakania... uczęszczają do synagog na ile mogą i na ile zdrowie (i rodzaj niepełnosprawności) pozwala.
-
Gość: Alicja, *.hlrn.qwest.net
2008/04/30 02:54:18
Może i oficjalnie są, ale i tak wiadomo, jakie mają trudności w przyjęciu do pracy. Żyd czy nie Żyd, judaizm czy ateizm, trudności są takie same. Nigdy nie słyszałam o tym, żeby Żydzi jakoś specjalnie starali się eliminować bariery dla niepełnosprawnych. Więc czemu nie zadeklarować się na sederze, że są "welcome wszędzie tak samo" i czemu symbolicznie dla nich nie położyć jakiejś tam gruszki na przykład... Mi się już przejadło lizanie tyłka homoseksualistom, podczas kiedy tyle innych mniejszości ma trudności. Uważam te pomarańcze za srańcze, że się tak brzydko wyrażę. Hipokryzja i lizanie tyłka homoseksualistom, bo najgłośniejsi.
-
Gość: Klu, *.chello.pl
2008/04/30 17:54:04
Dociekliwa Alicjo - o co kruszysz kopie? Choćby nie wiem jak to było niepolitycznie jestem przekonany, że homoseksualizm jest rodzajem niepełnosprawności - zatem pomarańczka ulokowana w centrum zestawu symbolicznych "potraw"(nie rozumiem czemu w centrum?) w jakiejś mierze symbolizuje chromych. Własnie ze dwa dni temu usłyszałem wypowiedź jednego z uczestników parady równości, w której wyjaśnił widzom, że są trzy równoprawne oreintacje seksualne : homo-, hetero- i bi- ... Jakoś dziwnie tendencyjnie zapomniał o pedo-, nekro-, o gerento, o zoo- i wielu innych, czym mnie do żywego skrzywdził ;-)
-
Gość: Alicja, *.hlrn.qwest.net
2008/05/01 00:23:02
Napisałam wyjaśnienie, o co kruszę kopie. Pojawiło się, a potem zniknęło. Czyżby cenzura?
Alicja
-
kakofonia
2008/05/02 21:16:58
Alicja, są Żydzi, którzy zajmują się problemami niepełnosprawnych. Ale to jest zupełnie inna sytuacja - judaizm nigdy nie dyskryminował niepełnosprawnych, nie ma praw czy obyczajów, które byłyby przeciwko nim wymierzone. Były natomiast i nadal są takie prawa i obyczaje wymierzone w kobiety i w homoseksualistów.
-
Gość: Starozakonna, *.dyn.optonline.net
2008/05/06 04:04:19
Mysle tak jak ty, Alicja. Ktos to wreszcie musial powiedziec. Sa agunos, mamzerim, zydzi etiopscy, konwertyci, ludzie ze przesranym jichusem, samotne matki, bezdzietne matki, single, dzieci z zespolem downa i inne grupy ktore spotykaja sie z nietolerancja w niektorych kregach ortodoksyjnych BADZ TEZ jak to ujela kakofonia sa " dyskryminowane przez judaizm" jako taki. A tu w kolko o jednym...Dysproporcja pomiedzy iloscia czasu, sliny, atramentu jakie poswieca sie akurat temu problemowi w porownaniu do wszyskich innych jest co najmniej dziwna
W srodowiskach gdzie kladzie sie pomarancze na stole sederowym [tj. zwiazanych, jak sie mozna domyslic, z liberalnymi odlamami judaizmu] homoseksualisci nie sa przesladowani ani ograniczeni w prawach. Po co wiec te manifestacje?
-
kakofonia
2008/05/06 04:50:04
W kółko o jednym? To raczej wskazuje na to, wśród jakich Żydów się obracasz. Większość moich znajomych tutaj, członków gminy, jest bardzo aktywna społecznie, w ramach miasteczka. Zajmują się wolonatriatem w domu samotnych matek na przykład. Angażują się bardzo w pomoc bezdomnym, którzy są nawet w naszym niewielkim mieście. Inni z kolei spędzają kilka godzin tygodniowo pomagając w schronisku dla zwierząt. Jest kupa roboty wszędzie.

Mnie akurat interesuje bardziej stosunek do homoseksualizmu i kobiet. Innych zajmuje głównie problem przemocy w rodzinie. Każdemu wedle potrzeb.

Wiadomo, że jest wiele problemów. Każdy powinien się zająć tym, który mu najbardziej leży na sercu. Zamiast narzekać na to, że ktoś zajmuje się prawami gejów, lepiej poświęcić parę godzin tygodniowo na wolontariat. Mnie interesują kwestie równouprawnienia, ale nie uważam, by inne były nie ważne.
-
Gość: Alicja, *.hlrn.qwest.net
2008/05/08 01:58:30
Najwyraźniej Ty i Twoi bliscy podjęli decyzję czym się chcą zajmować i co chcą symbolizować w czasie sederu. Nie słyszałam o symbolice innych ludzi, którym jest w życiu trudniej niż innym z przyczyn obiektywnych. Nie ma więc gruszek dla symbolu upośledzonych i tak dalej. Nie ma śliwek symbolizująych mężczyzn, padających ofiarą zaborczych kobiet. Opresja to opresja i masz rację, każdy sobie wybiera tych, których chce wspomagać. Szkoda tylko, że Żydzi właśnie tak się skoncentrowali na homoseksualistach a nie na przykład na upośledzonych dzieciach.

Alicja
-
kakofonia
2008/05/09 03:58:00
Alicja, próbowałam Ci wytłumaczyć, dlaczego dla niektórych Żydów kwestia traktowania homoseksualistów jest ważna. Jest tak dlatego, że judaizm przez wieki homoseksualizm jednoznacznie potępiał. Homoseksualista nie miał - i dla judaizmu ortodoksyjnego nadal nie ma - prawa żyć normalnie, prawa do tego, by dzielić życie z osobą kochaną. Nie judaizm jako poszczególni Żydzi, ale judaizm jako religia - taka do dziś jest halacha, prawo religijne.

Nigdy nie było takich reguł prawa religijnego w odniesieniu do mężczyzn prześladowanych przez żony, osób upośledzonych fizycznie czy psychicznie etc.

Widzisz różnicę?

Dla niektórych Żydów problem równouprawnienia jest ważny właśnie dlatego, że tego równouprawnienia gejom i lesbijkom odmawia lub odmawiał ich własny judaizm. To jest wewnętrzny problem dla takich Żydów. Próbują się więc uporać z czymś, co stanowi dla nich problem w ich własnej religii, którą skadinąd cenią i wyznają.
-
2008/07/25 09:29:07
Kakafonię interesują bolączki kobiet i homoseksualistów
z prostej przyczyny: koszula najbliższa ciału. Jako kobieta
w judaizmie będącym podstawą całej ichnej "relidżi" jest
po prostu nikim - w ortodoksyjnym kobieta jest sługą
mężczyzny, religia, kontakty z bogiem są domeną mężczyzn
i żadne cieniawe interpretacje tego nie zmieniają - dowodzenie,
że pierwsza konwertytka polazła za swoją ex teściową, bo
był to lesbijski ciąg też tego nie zmienia, co najwyżej obnaża
zachowania "religijnych".
Homoseksualiści są tak bliscy Kakofoni, bo ona sama jest
homoseksualna (bi?) - co w ortodoksji jest więcej niż źle
widziane. Już widzę minę Schudricha, gdyby droga Kakofonia
zaczęła wieścić swój homoseksualizm, będąc "w trakcie...".
Ale jak długo jeszcze? W końcu może dopnie swego i stanie się
Żydówką (a ja murzynem - szanse mam większe - jak skorzystam
z solarium - ale czy wtedy będę nim naprawdę? Nie tylko farbowanym
murzynem?) Niech w końcu zechce żyć z jakąś kobietą (a niech i
mężczyzną, ale nie będącym prawdziwym Żydem ani nawet malowanym),
przyjdzie autorce pożegnać się z ortodoksją, która dla niej jest
prawdziwym judaizmem albo żyć na jego obrzeżach, ledwo tolerowaną.
Tego Kakofonia nie chce i toczy boje o prawa kobiet i homoseksualistów.
Gdyby była niepełnosprawna walczyłaby pewnie o godniejszą reprezentację takowych w gremiach zarządzających organizacją.
-
Gość: rabbit, *.warszawa.vectranet.pl
2015/06/09 12:53:12
Rabin powinien powiedzieć, że feministki są tak cenione w judaizmie jak gluten (gliadyna) w tętnicach mózgowych. Może dopiero wtedy by coś zrozumiały i nie umieszczałyby chleba na sederowym stole, bo to bardziej manifestacja typu: 'na złość tacie utopię się w klozecie' niż cokolwiek innego.
Dyskusje z mądrymi ludźmi trzeba prowadzić ostrożnie, bo dysproporcja w wiedzy czasem bywa tak ogromna, że cudem jest sam dialog drogie dziewczyny :D