Ponownie na Midweście
Blog > Komentarze do wpisu
Omijam

"Omijam kolorowe ostrowy burzanu, już mrok zapada, nigdzie drogi ni kurhanu..." Przypomniały mi się te słowa klasyka, gdy przeglądając różne strony internetowe oraz prywatne kalendarium wydarzeń istotnych, zdałam sobie sprawę z tego, że nie napisałam tu nic o obchodach rocznicy powstania w getcie warszawskim, o samym powstaniu ani o nadchodzącym święcie Pesach. Skojarzenie z Mickiewiczem mocno pokrętne, wywołane raczej samym słowem "omijam" niż realną treścią, ale w końcu kto w pełni kontroluje pogięte ścieżki własnych myśli. Ja w każdym razie na pewno ich nie kontroluję.

Dlaczego więc omijam czy też pomijam aktualnie rzeczy ważne? Chyba dlatego, że jestem zmęczona. Nie fizycznie, pływanie dobrze służy mojej kondycji, ale mentalnie.

Jestem zmęczona toczeniem jałowych rozmów o tym, czy istnieje naród palestyński. W czasie takich dyskusji czuję się jak ów przysłowiowy dziad gadający do obrazu. Dodatkowo ten obraz nie przedstawia jakiegoś kojącego nerwy, sielankowego obrazka, żadnego "Babiego lata". Ba, to nawet nie jest rozkosznie kiczowaty "Szał". Raczej chocholi taniec, a może wręcz to jest portert Doriana Gray'a w ostatnich fazach? Straszliwa gęba wykrzywiona nienawiścią - żydowska gęba, ku mojemu przerażeniu.

Jestem zmęczona wielkimi, wzniosłymi słowami o bohaterstwie, honorze i potrzebie pokoju. Nie przeczę - słowa są ważne, bardzo ważne i czasem należy używać również tych wzniosłych. Zbyt rzadko jednak towarzyszą im zwykłe, drobne, przyziemne i zupełnie pozbawione fajerwerków akty najzwyczajniejszego w świecie dobra. Dobra, które zaczyna się od uznania, że każdy człowiek - także mój przeciwnik - został stworzony becelem Elohim i w związku z tym poniżenie jego oznacza poniżenie śladu boskości, który on w sobie nosi.

Mam dziwne wrażenie, że ilość chamecu w naszych sercach i umysłach jest tak wielka, że żadne sprzątanie domu, żadne wydłubywanie chamecowych okruchów z kątów szafek już nam nie pomoże.

Polecam za to opowieść o dwóch ortodoksyjnych Żydach i pralce w drodze do Hebronu. Poczytajcie, a ja sobie odpocznę.

środa, 16 kwietnia 2008, kakofonia

Polecane wpisy

  • Napisów końcowych nie będzie

    Bywa czasem tak, że "konieczność istnienia trudna jest do zniesienia", jak śpiewał swego czasu Grzegorz Turnau. Trzeba wtedy zmobilizować resztki energii i skup

  • Z dawnych czasów

    Najlepiej zacząć nowy rok od odrobiny poezji. I to romantycznej, a jednocześnie zakorzenionej w rzeczywistości czasu, w którym powstała.On i Ona – ballada

  • Podziękowania

    O ile pamięć mnie nie zawodzi, rok temu zignorowałam zupełnie ów ważki moment, w którym wybiła na zegarach północ, rok 2008 dobiegł końca, a rozpoczął się żegna

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: Alicja, *.hlrn.qwest.net
2008/04/16 16:27:08
Kiedy Bill Clinton, wedle tradycji prezydentów USA, próbował w Oslo wykuć pokój na Bliskim Wschodzie, oferował Arafatowi mniej więcej 90% tego co Arafat chciał. Jeśli nie więcej. Nie zostało to przyjęte.
Zastanów się jak to jest na świecie, że wszędzie, gdzie mieszkają muzułmanie w większych ilościach, to wszędzie tam leje się krew. To nie jest jedynie problem Izraela. Już Izraelczycy oddali część okupowanych terytoriów, miejsca gdzie Żydzi mieli piękne szklarnie, hodowali kwiaty i warzywa. Czy wiesz co teraz na tych ziemiach jest?

Nie jestem pewna, czemu inne kraje arabskie nie oferują cząstki swoich terytoriów, żeby utworzyć państwo palestyńskie. Przecież mają ziemi tak dużo! Dosyć już tego zabierania Izraelowi ziemi i terytorium.

Alicja
-
Gość: Klu, *.chello.pl
2008/04/16 18:58:00
Od stepów akermańskich, poprzez pokłady dobra człowieczego, powinność przyzwoistosci, a także i przez chamec do rozbrajającego komentarza Alicji. Ot bogactwo róznorodności kipiące od kontrastów - jak tu nie czcić Sprawcy wszechrzeczy Haszema?
-
Gość: Assa, *.tktelekom.pl
2008/04/17 02:38:17
Wiem, piszesz, że jesteś zmęczona. Sorry, ale cytować klasyka z błędem ortograficznym - to obciach. Nawet jeśli jest to niełatwe słowo obcego pochodzenia (ukraińskiego, a jeszcze głębiej drążaąc - z tureckiego): kurhan.
Przy okazji poszperałam w etymologii: w tureckim kurgan - gród, twierdza ( odkurgamak - wzmacniać); stąd od XIII w. w małoruskim kurhan - kopiec, mogiła (szczególniej na stepie); ponoć słowo jeszcze po Scytach odziedziczone, ha!
-
kakofonia
2008/04/17 03:18:19
O matko, dzięki Assa. To rzeczywiście był obciach :(
-
Gość: sceptnick, 217.97.158.*
2008/04/17 09:11:46
Bardzo przygnębiający jest komentarz Alicji. kakofonio, wygląda na to, że jeszcze długo będziesz bić głową w mur, niestety.
-
2008/04/19 22:57:07
Gdyby mnie zapytać o skojarzenie z Twoimi tekstami - tak na szybko ten teledyski
Nie pytaj dlaczego , po prostu skojarzenie
www.youtube.com/watch?v=lkAzslT7Ly8

p.s.
swoją droga fajnie byłoby żeby ludzie zaczęli widzieć w ludziach ludzi ...żeby Palestyńczycy widzieli w Żydzie człowieka , żeby Żydzi w Palestyńczyku widzieli człowieka ...niby proste a strasznie skomplikowany tekst mi wyszedł ;wydaje się ,ze świat jest również zbyt skomplikowany , ma zbyt wiele egoistycznych interesów i takie proste rozwiązania są niepragmatyczne ...Alicja ma swoje racje , wolałbym żyć w świecie Kakofonii ...choć jestem zbyt no cóż pragmatyczny żeby uwierzyć w taki świat


-
Gość: Klu, *.chello.pl
2008/04/20 13:18:08
W światecznej Gazecie zamieszczono wspominki Marka Edelmana o losach ludzi inspirowane jednym zdjęciem. Przywołał m. inn. z pamięci 21 letnią dziewczynę Hendusię Himelfarb o "dobrym" (czytaj aryjskim, a zatem z dużymi szansami na uratowanie) wyglądzie, która opiekowała się osieroconymi dziećmi w Getcie - Edelman zbierajac się do ewakacji się z płonącego Getta (kanałami) zaproponował Jej by uciekała z nim - Ona jednak odmówiła wybierając pozostanie z dziećmi. Jeszcze jeden CZŁOWIEK wydobyty z anonimowości niepamięci. Oglądajac się wstecz, wydaje mi się, że po lekturze Dzienników z Getta Warszawskiego Adama Czerniakowa mam nieprzezwyciężalne trudności z przyjmowaniem beletrystyki - zdaje się pinatsem.