Ponownie na Midweście
Blog > Komentarze do wpisu
Spakowana walizka

Jeden z moich ukochanych filozofów, Ludwig Wittgenstein, napisał kiedyś tak do swojego przyjaciela:

Jesteś jak człowiek, który wprowadza się do mieszkania i mówi: "o, to tylko tymczasem" i nie rozpakowuje walizek. To jest w porządku - na jakiś czas. Ale jeśli on nie może znaleźć lepszego miejsca albo nie może się zdecydować i powiedzmy zaryzykować przeprowadzki do całkiem innego miasta, wówczas powinien rozpakować walizki i zamieszkać w tym miejscu niezależnie od tego czy jest ono dobre czy złe. Bo wszystko jest lepsze niż życie w wiecznym oczekiwaniu.

Żyję z nierozpakowaną walizką już prawie cztery lata. I ciągle nie mogę się rozpakować, choć wiem, że Wittgenstein miał rację.

środa, 09 kwietnia 2008, kakofonia

Polecane wpisy

  • Sierpień miesiącem przeprowadzek

    Plączą mi się po głowie różne hasła w rodzaju "Kwiecień miesiącem trzeźwości" czy "Luty miesiącem higieny osobistej", a dzieje się tak dlatego, że aktem własnej

  • Jest lato, niestety

    Krótko po przebudzeniu, owinięta niebieskim szlafrokiem i całkiem rozczochrana wyszłam z mieszkania na nasze niewielkie podwórko, by odetchnąć świeżym, rześkim

  • Reaktywacja

    Kości zostały rzucone, powiedział ponoć Juliusz Cezar przekraczając wiadomą rzekę. Przypomniały mi się te słowa Cezara jakiś czas temu. Kontekst: rozmowa o robi

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2008/04/09 17:56:37
więc może po prostu rozpakuj tą walizkę , a pustą wyrzuć przed dom ...pewnie ktoś wezmie ;-)
-
2008/04/09 18:00:03
żeby to było takie łatwe rozpakować te walizkę... jak ci sie uda, to daj znać. może i mnie natchnie?! pozdrawiam!
-
geagea
2008/04/09 20:46:20
A ja się z tym nie zgadzam. To trochę pójście na łatwiznę, nie uważacie? To jak wiązać sie z pierwszym lepszym partnerem, bo nie można spotkać tego właściwego.
A dlaczego nie zostawić sobie możliwości zmiany decyzji? Pewnie, że tak trudniej, ale co jeśli kiedyś, gdzieś, poczujesz, że coś bardzo ważnego bezpowrotnie Cię ominęło? Niechże nawet i mija, ale świadomie, a nie przez zwykłe zaniechanie...
-
Gość: Klu, *.chello.pl
2008/04/09 21:06:01
Nie komplikuj Kakafonio- czyż tymczasowość nie jest naszą naturą? Jesteśmy na chwilę - generalnie sugeruję wywalenie na śmietnik tych cholernych walizek z głowy.
-
Gość: sceptnick, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/04/09 22:48:43
Od jakiegoś czasu dostrzegam Twoje rozterki. Może nieuświadomione, ale jednak wahania. Coś między wizją, a rzeczywistością. Jakąś decyzję w końcu podejmiesz. Nie mam pojęcia jaką, ale hm... szukaj. Życie jest w końcu tylko, albo aż poszukiwaniem swojego miejsca. Niekoniecznie geograficznego, rzecz jasna.

Kciuki ściskam aż do martwicy, Basiu. Za Twoje niepewności i wybory. Nie przejmuj się. Twoje wybory zawsze będą... trafne, cokolwiek byś nie postanowiła. Good luck, Kochanie!!!!!!
-
Gość: herbaciana, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/04/10 16:56:29
Słowa mądre, zdarza się wszak, że rzeczywistość nie przystaje do oczekiwań. Ale czy przypadkiem rozpakowanie walizek w takiej sytuacji nie jest równoznaczne z rezygnacją?
I z innej beczki: dodałam linka do Twojego bloga u siebie, mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko temu.
Pozdrawiam.