Ponownie na Midweście
Blog > Komentarze do wpisu
"Arranged"

Aranżowane małżeństwa wiele kobiet przepełniają szczerą i zupełną zgrozą. Mnie, muszę przyznać, jakoś nie, choć, oczywiście, łatwo mi mówić - nic takiego mnie nie spotkało i raczej w życiu nie spotka.

Obejrzałam w niedzielę pełen wdzięku film poruszający między innymi tę kwestię: "Arranged". Dwie młode kobiety - jedna wychowana w ortodoksyjnej rodzinie żydowskiej, druga w tradycyjnej rodzinie muzułmańskiej. Spotykają się w nowym miejscu pracy - jednej ze szkół na Brooklynie. I obie stają wobec tych samych problemów: planów małżeńskich oraz braku zrozumienia ze strony niektórych osób w otoczeniu.

Trzy ciekawe sprawy:

1) Czy możliwa jest przyjaźń pomiędzy religijną Żydówką a religijną muzułmanką? Podczas jednej z lekcji pytają o to dzieci. Właściwie nie pytają, a stwierdzają: panie nie mogą się przyjaźnić, mówią, bo przecież muzułmanie nienawidzą Żydów i chcą ich zepchnąć do morza. Prawda jednakże ma to do siebie, że nie musi być prawdopodobna. Wątek przyjaźni pomiędzy dwiema głównymi bohaterkami filmu zaczerpnięty jest z życia - z życia pewnej nowojorskiej ortodoksyjnej Żydówki, która skontaktowała się kiedyś z reżyserem mówiąc mu, że ma pomysł na film.

2) Dyrektorka szkoły, w której pracują główne bohaterki, uważa się za kobietę wyzwoloną i widok dwóch młodych, pięknych kobiet, które jej zdaniem stłamszone są dziwacznymi, przestarzałymi tradycjami swoich religii, budzi w niej szczere współczucie i potrzebę działania. Zmieńcie swoje życie, mówi im. Kupcie jakieś porządne ubrania! Wyrwijcie się z tego zaklętego kręgu! Tyle że bohaterki wcale nie czują się zniewolone. "Dlaczego tradycja musi dla pani być równoznaczna z nonsensem?", pyta jedna z nich i nie otrzymuje odpowiedzi.

Czy to oznacza, że tradycja nie przynosi z sobą problemów? Ależ skąd, przynosi. Ojciec muzułmanki przyprowadza do domu kandydata na męża, starego przyjaciela rodziny, który u kandydatki na żonę budzi wyłącznie odrazę. Młoda Żydówka spotyka się z kolejnymi kandydatami na mężów na spotkaniach zaaranżowanych przez swatkę i z każdego chce uciekać dokąd pieprz rośnie (sceny z tych spotkań należą zresztą do najlepszych w filmie).

3) Czy to jest właśnie to, czego obie kobiety chcą w życiu i od życia? Tego nie powiem, żeby nie psuć Wam przyjemności oglądania filmu.

A polecam go serdecznie. Może jest nieco naiwny. Ale z pewnością pełen jest przesympatycznego, inteligentnego wdzięku. Sama przyjemność.

wtorek, 27 maja 2008, kakofonia

Polecane wpisy

  • Louise Bourgeois czyli wiszenie w powietrzu

    Obejrzeć wystawę prac Louise Bourgeois w Hirshhorn Museum wybrałam się bodaj w ubiegłym tygodniu. Bodaj, ponieważ ostatnio czas zlewa mi się jakoś w jedną pół

  • Zmarnowana okazja - "Defiance"

    Przeczytałam właśnie tekst Piotra Głuchowskiego i Marcina Kowalskiego "Wymazany Aron Bell" o partyzantce braci Bielskich i powstającym właśnie w Stanach filmie

  • Din Din Awiw

    Uwagę na tę izraelską piosenkarkę zwrócił mi jeden z Czytelników tego bloga, za co mu jestem wdzięczna - bo warto wiedzieć o Din Din Awiw, jeśli lubi się posłuc

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2008/05/28 02:35:24
Lubię Cię i szanuję. Dzisiaj moja córka kończy 4 lata, jak się składa życzenia po żydowsku? Jest coś takiego w ogóle?
-
2008/05/28 02:38:01
przepraszam za offtop.
-
kakofonia
2008/05/28 04:02:45
Miło mi, Magazynio :) A Twojej córce życzę po hebrajsku - jom huledet sameach!
-
2008/05/28 15:16:42
Wygląda na ciekawy film.

Poszukam, zobaczę

Pozdrawiam!
-
Gość: Klu, *.chello.pl
2008/05/28 18:00:31
Za tradycją (swataniem, micwotami etc) częstokroć stoi taka oto motywacja jak w doskonałej (jak dla mnie ) anegdocie: młoda żona gotując parówki zawsze obcianała im "dupki"... zaobserwował to małżonek i zdziwiony spytał dlaczego? Żonka odpowiedziała, że się nie zastanawiała ale postępuje identycznie jak jej matka... Przy jakiejś nadarzającej się okazji małżonek spytał swojej teściowej "dlaczego?" ... teściowa po chwili zastanowienia odpowiedziała, że robi tak samo jak jej własna matka... szczęśliwie babcia młodej mężatki jeszcze żyła i zadano jej to samo pytanie. Babcia uśmiechnęła się i odpowiedziała, że w tamtych, dawnych czasach obcinała "dupki" parówkom, gdyż dysponowała jedynie tak małym garnkiem i aby parówki się pomieściły musiała je skracać .... warto o takiej opcji pamiętać kłaniając i katując się tradycją :-)
-
Gość: sceptnick, *.red-213-98-129.staticip.rima-tde.net
2008/05/29 17:39:16
kakofonio moja kochana,
W tych sprawch chyba nie ma regul i dobrze. Bo ludzie "swataja" sie na ogol wg:
Majatku,
Sympatii,
Poruywow uczuc,


A w koncu i tak na jedno wychodzi. :)

Milosc sprawdzamy na wszelkie sposby, ale prawdziwa tkwi w tym, kiedy komus nagle tzeba wytrzec pupe. I to jest milosc, aby zrobic to z usmiechem i bez odruchy wymiotnego. Milosc miewa bardzo proste oblicza.
-
2008/05/31 11:33:29
Film wyglada na ciekawy, poszukam go po wypozyczalniach.

A czy mozna by Cie poprosic o notke na okreslony temat? Na plakacie filmu widzimy dwie kobiety w chustach. Ale na zdjeciach ortodoksyjne zydowki nosza rozne nakrycia glowy. Moglabys zrobic krotki przeglad zydowskich tradycji, tlumaczac przy okazji skad sie wziely poszczegolne elementy? Czy pochodza z Biblii czy np sa wplywem srodowisk, w ktorych zyli Zydzi. Meski stroj tez jest interesujacy, ale lepiej opisany, o damskich ubraniach trudniej znalezc sensowne informacje.
-
kakofonia
2008/06/01 23:21:10
Turzyca, postaram się, ale to mi chwilę zajmie, bo muszę się sama dokształcić :)
-
Gość: Ray Baro, *.toya.net.pl
2008/06/19 19:24:34
Witam pięknie,
Właśnie tłumaczę na polski napisy do filmu, żeby pokazać go znajomym, ale strasznie wolno mi to idzie.

Może ktoś z Was gdzieś się na takie napisy natknął?

Pozdrawiam,
Ray Baro