Ponownie na Midweście
Blog > Komentarze do wpisu
Jom Jeruszalaim

Nie ma chyba na świecie Żyda, dla którego Jerozolima byłaby po prostu miastem - jednym z tysięcy ludzkich osiedli. Jerozolima przez wieki stanowiła centrum żydowskiej religii i wyobraźni. Przed wiekami Żydzi pielgrzymowali do jerozolimskiej Świątyni, która była miejscem, gdzie niebo stykało się z ziemią. Później Świątynia przestała istnieć, ale Jerozolima dla Żydów pozostała miejscem, które wybrał dla siebie Bóg. Dla Żyda niereligijnego Jerozolima była symbolem dawnej państwowości. Dla religijnego - ośrodkiem rzeczywistości.

Oczywiście dla wielu z czasem domem stała się diaspora. Erec Jisrael przestał być realną polityczną wizją. Nigdy jednak Jerozolima nie przestała być potężnym symbolem, który przyciągał tak religijną, jak i świecką myśl, który pobudzał wyobraźnię z wielką siłą.

Tuż przed wybuchem wojny sześciodniowej, na prośbę ówczesnego burmistrza zachodniej Jerozolimy, Teddy'ego Kollecka, Naomi Szemer skomponowała nową pieśń: Jeruszalaim szel zahaw, Złota Jerozolima. Pieśń poruszyła wielu Izraelczyków, a dziś znana jest Żydom na całym świecie.

Dziś jest Dzień Jerozolimy. Izrael świętuje chwilę, w której - 19 lat temu - jerozolimskie Stare Miasto stało się na nowo dostępne dla Żydów. To takie słynne zdjęcie: żołnierze Cahalu pod Kotelem. Może w ich głowach pobrzemiewała pieśń Naomi Szemer? A może rozliczne wersy biblijne?

To trochę dziwne, ale tekst "Jeruszalaim szel zahaw" opisuje Jerozolimę jako miasto opustoszałe. "Rynek i plac jest pusty / Nikt nie wchodzi na Wzgórze Świątynne / Na Starym Mieście... / Nikt nie schodzi do Morza Martwego / Drogą przez Jerycho" Po zakończeniu wojny i zjednoczeniu Jerozolimy, pieśń Szemer stała się wielkim przebojem.

Ale przecież Jerozolima wcale nie była pusta. Na Wzgórzu Świątynnym stał wielki meczet odwiedzany przez wielu wiernych. Na rynku handlarze rozkładali swoje kramy. Arabscy handlarze. Arabscy mieszkańcy złotego miasta.

Na północy, na froncie syryjskim, zaczynało działać zawieszenie broni. W Jerozolimie kończył się szabat. W okolicach Kotelu pojawili się ludzie i buldożery. W czerwcu 1967 roku nie było przed Zachodnią Ścianą znanego nam dziś wielkiego, pustego placu. Stały tam arabskie domy, dzielnica Mughrabi. Najpierw zburzono publiczny szalet stojący tuż przy Kotelu. Następnie domy 135 arabskich rodzin. Teddy Kollek, który wówczas nie miał jeszcze żadnej władzy nad wschodnią częścią Jerozolimy, postanowił stworzyć przed Kotelem plac.

Mieszkańcy z początku odmówili opuszczenia swoich domów. Dano im na to kilka minut. Wedle relacji pułkownika Jaakowa Salmana, który kierował operacją, odeszli dopiero, buldożer zaczął niszczyć jeden z budynków i ten zawalił się na przebywających jeszcze wewnątrz ludzi. "Rozkaz ewakuacji tej dzielnicy był jednym z najtrudniejszych w moim życiu", mówił później Salman. "Kiedy w czasie walki dajesz rozkaz "ognia!", działasz jak automat. Tutaj musiałem wydać rozkaz wiedząc, że skrzywdzę niewinnych ludzi". Jedna z mieszkanek dzielnicy, Hajja Rasmia Tabaki, wydobyta spod gruzów, zmarła jeszcze tej samej nocy.

Izraelski rabinat nakazał, by w Jom Jeruszalaim recytować Hallel. Hallel to zestaw psalmów, które z radością odczytuje się w święta. To pieśni pochwalne, w których Żydzi dziękują Bogu za wszystkie cuda, które dla nich uczynił.

Są synagogi, pisze dziś blogger z Jerozolimy, w których dziś recytuje się jednak tzw. pół-Hallel, krótszą wersję Hallelu. Pół-Hallel recytuje się również szóstego dnia Pesach. Rabini podali następujący powód tej praktyki: wyjściu z Egiptu, bodaj największemu cudowi w żydowskich dziejach, towarzyszyło cierpienie i śmierć wielu Egipcjan. Nie można się zatem w pełni radować, trzeba pamiętać o cierpieniu innych, choćby byli to wrogowie. Nie można równocześnie jednak pozwolić na to, by pamięć o tym cierpieniu zupełnie przesłoniła nam radość z powodu wielkiego cudu.

poniedziałek, 02 czerwca 2008, kakofonia

Polecane wpisy

  • To mi się nie podoba

    Bardzo mi się nie podoba decyzja izraelskiego rządu o tym, by Grotę Patriarchów w Hebronie oraz Racheli w Betlejem zaliczyć do miejsc na trasie nowego Szlaku Dz

  • Walka z wiatrakami?

    Jakiś czas temu postanowiłam zerwać z nałogowym czytaniem prasy izraelskiej. Uznałam, że życie codzienne dostarcza mi dostatecznej ilości stresów i nie potrzeba

  • Ostatni gwóźdź do trumny

    Wczorajsza decyzja izraelskiej Partii Pracy, by wejść do nowej koalicji rządowej, to ostatni gwóźdź do trumny tej partii. Ehud Barak zamknął wieko od wewnątrz i

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: Alicja, *.dsl.pltn13.pacbell.net
2008/06/03 22:16:31
Trochę dziwnie zabrzmiało mi to co tu napisałaś jako Żydówka. Ktoś mógłby o Warszawie z 1943 roku powiedzieć, że było to smutne miasto pod okupacją. A przecież były miejsca niesmutne tam: hitlerowcy świetnie się bawili, mieli bale, przyjęcia, obchodzili hucznie święta, urodziny i śluby. To można by powiedzieć o całej Polsce: smętny okupowany kraj. A przecież wielu Niemców zrobiło świetną karierę na wschodnim froncie. W końcu byli mocniejsi, zaatakowali nas i przejęli kraj. Więc to nasza wina, że tacy nieprzygotowani i niezorganizowani byliśmy. Piszę to oczywiście z ironią. Zapominasz chyba, Kakofonio, że na Bliskim Wschodzie Izrael jest jedynym miejscem, gdzie Żydzi mogą się czuć bezpiecznie. Swoją drogą to jedyne miejsce na Bliskim Wschodzie gdzie i ja czuję się bezpiecznie -- a nawet nie jestem Żydówką.
Alicja
-
Gość: sceptnick, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/06/03 22:38:34
Ironia z logiką często nie chadzają w parze. Nie widzisz związku, Alicjo, pomiędzy tym zdjęciem żołnierzy pod Ścianą Płaczu, opisem burzonych domów mieszkańców żyjących w Jerozolimie od wieków i faktem, że Bliski Wschód jest wrogiem już nie tylko samych Żydów z Izraela?
Przez dwa tysiące lat Żydzi mieszkali wśród muzułmanów będąc współmieszkańcami miast arabskich. Jak wszędzie zdarzały się nieporozumienia i jak wszędzie nie tylko Żydzi bywali gnębieni, ale i ubogi fellach bywał gnębiony. Ta historia wspólna toczyła się bez specjalnych zawirowań i mieszkający w arabskim żywiole Żydzi też nie czuli się niebezpiecznie. Nie czuli się niebezpieczniej niż wszyscy ludzie w tamtych epokach i w tamtych warunkach. Wizja wrogiego Izraelowi otoczenia bez dopatrywania się realnych powodów takiego stanu rzeczy w najnowszej historii, w tym historii przemocy na Palestyńczykach jest optyką bezkrytyczną. Mną to zdjęcie żołnierzy w hełmach wstrząsnęło. Jest naprawdę szokujące.
-
kakofonia
2008/06/03 22:52:39
Sceptnick, bywały miejsca i okresy, kiedy Żydzi nie czuli się bezpiecznie wśród swoich muzułmańskich sąsiadów i mieli do tego dobre powody.

Alicjo, nie jest prawdą, że jedynie w Izraelu Żydzi mogą czuć się bezpieczni. Amerykańscy Żydzi czują się bezpiecznie w Ameryce. Podobnie jak wielu Izraelczyków, którzy w Stanach zamieszkali (w Los Angeles jest już mały Izrael). A i w samym Izraelu poczucie bezpieczeństwa jest względne. Jak w oblężonej twierdzy.

A nawet gdyby było tak, jak piszesz, nie zmieniałoby to faktu, że za to rzekome czy względne bezpieczeństwo ktoś musiał zapłacić cenę. Nie zapłacili jej jedynie izraelscy żołnierze ginący w wojnach czy cywile zabici w zamachach.
Podobnie było z wyjściem z Egiptu. Ktoś zapłacił za nie cenę.
Pamiętali o tym nasi rabini i dlatego nakazali odmawianie pół-halelu w Pesach. Pamiętał o tym sam Bóg, gdy zakazał aniołom radować się po przekroczeniu przez Izraelitów morza.
I dlatego ja też o tym pamiętam. Bycie Żydem nie powinno oznaczać ślepoty. Choćby ślepota ta była skądinąd bardzo wygodna.
-
Gość: sceptnick, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/06/03 22:59:05
kakofonio, bywały czasy, kiedy sami muzułmanie nie czuli się bezpiecznie pośród innych muzułmanów, bo taka jest historia każdego miejsca na świecie.

To zdjęcie uświadomiło mi bardzo wyraźnie, że przez prawie 2 tysiące lat nikt nie tknął Ściany, chociaż w świecie muzułmańskim nie była ona nikomu do niczego potrzebna. Ta ściana, która przetrzymała taki szmat czasu nietknięta świadczy najdobitniej o tym, że nie było nienawiści między narodami, o jakiej między wierszami pisze Alicja. Kiedy jest nienawiśc i ma się władzę, burzy się wszelkie ślady po znienawidzonych.
-
Gość: Alicja, *.dsl.pltn13.pacbell.net
2008/06/03 23:55:20
Kakofonio, vide mój tekst. Napisałam, że na Bliskim Wschodzie jedynie w Izraelu Żydzi mogą się czuć bezpiecznie. Ameryka nie jest na Bliskim Wschodzie, więc jest to inne zagadnienie.
Żydzi powinni mieć swój kraj, który nie powinien być zagrożony ani straszony zagładą przez nikogo. Muzułmanie mają takich krajów sporo. Izrael wygrał pewne terytoria w wojnie i stąd ma prawo tam być. Jakby wygrał Egipt czy Kuwejt czy Irak, to wtedy oni by zarządzali tymi terytoriami. To jest możne smutne, ale taka jest rzeczywistość. Gdyby Indianie w Ameryce oparli się byli białym najeźcom, to dzisiaj, Kakofnio, składałabyś wizę o pracę i naukę w Ambasadzie Szczepu Mohikanów w Warszawie. Ja wcale nie popieram żadnej przemocy, ale dałam Ci przykład, że w Warszawie w czasie wojny też były wesołe i huczne bale i wcale z pewnej perspektywy Polska taka smętna wtedy nie była.
Alicja
-
kakofonia
2008/06/04 00:30:20
Alicjo, Twoje ironiczne porównanie Jerozolimy do Warszawy z czasów wojny uważam za kompletnie poronione. Co do reszty zaś - o ile dobrze pamiętam z Twoich poprzednich komentarzy nie jesteś skłonna uznać Palestyńczyków za osobny naród - któremu należy się osobne państwo - co praktycznie uniemożliwia nam porozumienie.

Ja też uważam, że Żydzi powinni mieć państwo, w którym czuliby się bezpiecznie. Ale to nie oznacza, że wolno zapomnieć o cenie, jaką za to bezpieczeństwo i to państwo ktoś musi i musiał zapłacić. Widzę, że Ciebie to nie przekonuje. Cóż, bywa.
-
Gość: Alicja, *.dsl.pltn13.pacbell.net
2008/06/04 02:09:40
Niechże sobie Palestyńczycy mają swój własny kraj (nie wiem co prawda czy mówisz o brytyjskiej Palestynie, utworzonej przez brytyjski mandat czy o Palestynie starożytnej, która była domem dla Żydów. Definicji jest wiele). Przecież na Bliskim Wschodzie możliwe jest utworzenie Palestyny. Niechże kraje muzułmańskie sąsiadujące ze sobą przekażą maleńką cząstkę kaźdy dla Palestyńczyków - i wtedy dopiero Żydzi i muzułmanie będą żyć ze sobą w pokoju. Tylko czy będą? Wydaje mi się, że to nie Żydzi powodują częsty muzułmański gniew. Dlaczego nękani są chrześcijanie na Filipinach? W Indonezji? To chyba nie chodzi o Żydów.
Co do porównania Warszawy i Jerozolimy, to dla mnie tak samo poroniona jest Twoja interpretacja piosenki o pustej Jerozolimie (a w rzeczywistości pełnej szczęśliwych Arabów).
Muzułmanie mieli świetną okazję w trakcie rozmów w Oslo - wtedy znaczna większość ich żądań została zaspokojona. Jednak dla nich musi być wszystko albo nic. Jakże cieszę się, że ja wiem po której stronie tutaj stoję i nie mam żadnych wątpliwości.

Co do wojen, to zawsze niosą ze sobą bardzo wysoki koszt i zawsze wiele żywotów jest straconych bez sensu. No bo przecież zawsze można do rozwiązania dojść przez rozmowę, prawda? To ma w planie Obama. Przecież Hitlerowi też można było wytłumaczyć, że to co planuje, to będzie zbyt wiele żyć ludzkich kosztować. Przecież można było z nim się dogadać, dojść do porozumienia, oddać mu część Polski i wtedy byłoby wszystko zupełnie w porządku. I my bylibyśmy szczęśliwi i Niemcy i w ogólnie do wojny światowej by nie było doszło. Gdybyśmy tylko z nim pogadali jak człowiek z człowiekiem.

-
kakofonia
2008/06/04 02:50:05
Chwilę po tym, jak zamieściłam mój poprzedni komentarz, pomyślałam, że użyłam za mocnych słów. Ale może jednak nie.

Piszesz Alicjo o sprawach, o których ja nie pisałam i do których się w tym wpisie nie odnosiłam. Sprawa Oslo jest znacznie bardziej złożona niż sugerujesz. Pomysł, by państwo palestyńskie powstało nie tam, gdzie chcą go Palestyńczycy, jest co najmniej dziwaczny, ale i nie o tym pisałam.

Że nie masz żadnych wątpliwości, to widać wyraźnie, niestety. To bardzo niezdrowe podejście. Mając do wyboru Hamleta i Otella zawsze wolałam Hamleta.

To na tyle z mojej strony w tej rozmowie.
-
Gość: Alicja, *.dsl.pltn13.pacbell.net
2008/06/04 04:18:49
Kakofonio, Twój post miał temat mieszkania obok siebie dwóch narodów, prawda? Tak, wiem, że napisałaś o żalu, że zginęli ludzie, o modlitwach. Ale chodziło Ci właśnie o zaakcentowanie tego co nie ma, a co chciałabyś aby było -- tak mi się wydaje.
A ja sądzę, że dożyję momentu, w którym Izraela nie będzie na mapie i momentu kiedy będziemy mówić " dawny Izrael" mając na myśli dzisiejszy. Jest teraz moda wśród liberałów (i żydowskich i innych) na brak patriotyzmu, na koncentrowanie się na muzułmańskiej niedoli. I bardzo jest mi z tego powodu przykro. Dziwnie też się czuję, jak czytam, że w USA to najbardziej "za Izraelem", że się tak wyrażę to stoją fundamentalni chrześcijanie czyli ludzie z którymi nie sądzę, żebym miała wiele wspólnego -- a nie Żydzi. W taki sposób giną kraje i państwa i ludzie.


-
kakofonia
2008/06/04 05:08:27
Alicjo, każdy tekst ma w sobie to, co znajdują w nim czytelnicy. Ale nie - moje intencje i zamierzony przekaz był inny niż sądzisz.
-
Gość: sceptnick, 217.97.158.*
2008/06/04 09:20:14
Alicjo,
Tekst kakofonii nie był o konkretnej wojnie i wbrew pozorom wcale nie o Jerusalem.
To była refleksja na temat stosunku judaizmu do wydarzeń radosnych, albo ważnych, które jednak zawsze odbywają się czyimś kosztem, bo w świecie wszystko- nawet najpiękniejsze - ma swój koszt. I dlatego radosna modlitwa jest "zredukowana", jako wyraz współczucia dla przegranych, choćby byli oni wrogami.
Uważam, że jest to piękna tradycja i bardzo, bardzo mądra. Być może gdyby ludzie zaczęli postrzegac wlasne zwycięstwa jako jakże często obarczone klęskami innych ludzi, świat stałby się o wiele lepszy, niż jest.
-
Gość: Klu, *.chello.pl
2008/06/04 11:49:23
Alicja kolejny raz mnie rozbroila... szczególnie jej "mega ironia" o możliwosci dogadania się i ustępstw wobec żądań Hitlera i prównania sytuacji nieporównwalnych.
Wracając do Jerozolimy - miasta symbolu integrujacego narody policzyłem, że w okresie obejmowalnym historyczno-biblljnie żywioł żydowski dominował w Jerozolimie ( i w erc Izrael) znaczie krócej niż żywioly nieżydowskie. Może trzeba stal o tm pamętać ilekroć dyskutujemy o aspiracjach państwowych i Żydów i Palestyńczykó?
-
Gość: Paulina, *.ed.shawcable.net
2008/06/05 15:55:12
Dlaczego 19 lat temu?
-
Gość: , 83.1.114.*
2008/06/05 18:43:25
gdyby Bóg pozamieniał ludzi w jeże - tuptałyby sobie te jeze po lasach i polach i byłby święty spokój