Ponownie na Midweście
Blog > Komentarze do wpisu
Prohibicja

Miałam najszczerszy zamiar świętować zwycięstwo Hiszpanów nad Włochami w towarzystwie butelki porządnego hiszpańskiego wina. Wychodziłam już z domu, ale zatrzymałam się w drzwiach. "Przecież dziś niedziela", pomyślałam. A w niedzielę mamy w Indianie prohibicję.

Prohibicja, to były czasy... Kwitnący przemyt i alkoholowe podziemie. Gigantyczne fortuny powstające nieomal z dnia na dzień. Na naszej lokalnej prohibicji zarobić się raczej nie da, bowiem obowiązuje ona wyłącznie w niedzielę i w dodatku jest ograniczona.

Alkohol w Indianie w niedzielę można nabyć wyłącznie w lokalach posiadających zezwolenie na sprzedaż i konsumpcję tegoż. Żadne sklepy alkoholu w ten dzień tygodnia nie sprzedają. Prawo stanowi, że sprzedaż alkoholu w sklepach kończy się o godzinie 3 nad ranem w niedzielę i rozpoczyna o godzinie 7 rano w poniedziałek. W lokalach zaś alkohol można nabyć od godziny 10 rano w niedzielę do 24:30 w poniedziałek.

Do roku 1983 alkoholu nie wolno było kupić nawet w pubie. "Będziesz dzień święty święcił i to nie po pijaku!", zdawali się mówić prawodawcy. "A na poranne nabożeństwo przyjdziesz trzeźwy!", dodawali ustalając, że butelkę piwa w knajpie można będzie nabyć dopiero po 12 w południe. Tę zasadę zmieniono cztery lata temu. Teraz mieszkaniec Indiany może się upić nieco wcześniej.

Wyjątek od tego prawa stanowią lokalne winiarnie - w nich rodzimego wyrobu wino można nabyć 7 dni w tygodniu.

Nie udało mi się dociec, co stało za wprowadzeniem prawa ograniczającego sprzedaż alkoholu w niedzielę oraz kiedy zostało ono przegłosowane. Podejrzewam, że właściciele winiarni maczali w tym palce.

Każdy stan w Ameryce ma jakieś dziwne, czasem pocieszne, a czasem raczej upiorne prawa. Prawo dotyczące alkoholu w Indianie przypomina mi dawną zasadę obowiązującą nad Wisłą - alkohol tylko po 13:00.

Cała Ameryka ma raczej chory stosunek do alkoholu. Szczególnie do alkoholu w rękach nieletnich. Pisze się o tym i trąbi przy rozlicznych okazjach. Efekty są odwrotne do zamierzonych, rzecz jasna, o czym mogłam się przekonać wielokrotnie żyjąc w miasteczku akademickim.

Pić legalnie w Stanach można po ukończeniu 21. roku życia. 21. urodziny celebrowane są tak, jak u nas osiemnaste. Jedynym zaś powodem hucznych obchodów jest to właśnie, że szczęśliwy solenizant może się teraz w zgodzie z prawem upić. Wszystkie inne ważne prawa (w tym wyborcze) dostaje wcześniej.

Oczywiście nikt nie czeka do przekroczenia magicznego wieku. Studenci w Bloomington piją na potęgę, szczególnie ci najmłodsi, którym pić teoretycznie nie wolno. Urywają się ze smyczy troskliwych rodziców i pierwszym sposobem wykorzystania wolności, jaki przychodzi im do głowy, jest urżnięcie się w trupa. Policja wyłapuje czasem upitych nieszczęśników na ulicach miasta, czasem robi naloty na lokale. Przed wejściem do wszystkich, w których można kupić alkohol, trzeba pokazać dowód tożsamości. Od czego jednak są zaradni ich fałszerze? W ubiegłym roku zatrzymano w Bloomington chłopaka, który dzięki fałszowaniu tychże mógł sobie pozwolić na studia oraz całkiem luksusowe mieszkanie. Biznes się zatem kręci.

A ja musiałam poczekać ze świętowaniem do dzisiejszego wieczora.

wtorek, 24 czerwca 2008, kakofonia

Polecane wpisy

  • Sierpień miesiącem przeprowadzek

    Plączą mi się po głowie różne hasła w rodzaju "Kwiecień miesiącem trzeźwości" czy "Luty miesiącem higieny osobistej", a dzieje się tak dlatego, że aktem własnej

  • Jest lato, niestety

    Krótko po przebudzeniu, owinięta niebieskim szlafrokiem i całkiem rozczochrana wyszłam z mieszkania na nasze niewielkie podwórko, by odetchnąć świeżym, rześkim

  • Reaktywacja

    Kości zostały rzucone, powiedział ponoć Juliusz Cezar przekraczając wiadomą rzekę. Przypomniały mi się te słowa Cezara jakiś czas temu. Kontekst: rozmowa o robi

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: Shapiro, *.stacje.agora.pl
2008/06/24 10:21:58
Stany, Stany... Ciekaw jestem, jak wygląda w Indianie prawodawstwo w zakresie posiadania broni :/
-
2008/06/24 19:44:49
zebybylo smieszniej, regulacje dotyczace sprzedazy alkoholu to czesciej sprawa hrabstw niz stanow. w stanie new york nadal jest masa tzw. dry counties, mimo, ze w NYC mozna kupic flaszke w niedziele bez zadnego problemu. w niektorychmiejscach w ameryce dorosli nie moga zamowic w knajpie drinka, jesli przy stoliku siedzi ktos nieletni... coz, co kraj, to obyczaj!
-
aniabuzuk
2008/06/24 21:42:08
Przynajmniej w lokalu mozna sie napic. Zdarzylo mi sie byc w meksykanskiej knajpie na poludniu Illinois w niedziele i odmowiono mi cervezy, bo niedziela. Myslalam, ze z krzesla spadne. Dry counties to juz zupelny skandal ;)
-
hjuston
2008/06/25 15:31:42
Dry counties sa moim zdaniem pomylka szczegolnie w przypadku gdy w danym hrabstwie znajduje sie uniwerek. podpici studenci, ktorym skonczyl sie alkohol na imprezei zmuszeni sa wtedy jechac samochodem po alkohol poza hrabstwo. a jak wiadomo jazda po pijaku nie jest dobrym pomyslem.
u nas w niedziele mozna alkohol kupic dopiero po 12.
-
2008/06/25 19:54:50
Kakofonia ...ja jednak jestem za Rosją , niech Słowianie wygrają , a co ? I w dodatku ładną piłkę grają ! Spokojnie kupuj wino zawczasu . Byłem za Polską - przegrali , byłem za Holandią - przegrali.Zatem pewnie Rosja też przegra :-/ ;-)..Upij się szczęściem i hiszpańskim winem ...tylko kup jakieś dobre :-)...Hmmm a co jeśli do trzech razy sztuka i Rosja wygra ...pij wtedy z żalu , tak jak piją Polacy, pij z rozpaczy:-( . Pamiętam jak raz Polacy grali z Brazylią było wtedy bodajże 1-5 . Znajomy kupił piwo i mieli pić, gdy Polska strzeli bramkę ...ostatecznie pili za wszystkie bramki :-). Swoją drogą pisałaś ,ze jakby Włosi wygrali nie będziesz jeść włoskich potraw ...a co jeśli Rosja ogra Hiszpanię ?

-
kakofonia
2008/06/25 19:59:31
Balaram, jeszcze nie wiem, co zrobię, jak Rosja wygra z Hiszpanią. Pewnie też się upiję, ale zamiast radosnych okrzyków "Viva Espana!" sięgnę po gitarę i smętnie zaśpiewam o tym, że "przecież mi żal, że nad naszym zwycięstwem niejednym, górują cokoły, na których nie stoi już nikt" i o tym, że w Moskwie nie ma już sań...

A wracając do tematu prohibicji - dobrze wiedzieć, że nie tylko Indiana jest w tym zakresie nieco pokopana ;)
-
Gość: Klu, *.chello.pl
2008/06/25 21:06:58
tja .. to i oni mięli swoich antyalkoholicznych jaruzelskich... niedługo im pierdyknie system.
-
2008/06/26 07:52:17
no pięknie Kakofonio ! ...drzemie w Tobie ta słowiańska dusza , oj drzemie ;-) Swoją droga o ile rosyjski smutek i żal jest głębszy od hiszpańskiego smutku ...hiszpański wpadłby do rosyjskiego i ten by nawet nie poczuł , pomyślałby jakaś marna mucha.Morze i kałuża, stepy i ogródek działkowy Może dlatego Rosjanie piją tyle wódki ...niełatwo utopić taki smutek i żal .
-
Gość: tysiac_motyli, *.internetdsl.tpnet.pl
2008/06/26 11:02:17
.. wino kontra wódka .. szkoda, że odpadła grappa, bo istnieje prawdopodobieństwa, że tylko ona mogłaby pokonać piwo .. :(
-
kakofonia
2008/06/26 23:02:26
Wybacz Balaram, ale nie mogę się powstrzymać: zygu, zygu! ;)

Nie będzie żadnego słowiańskiego smutku, będzie hiszpańska fiesta!
-
2008/06/27 07:44:11
wiesz co Kakofonia , wiesz ...motyla noga...niegrzeczna jesteś
-
Gość: , 83.1.114.*
2008/06/28 19:17:26
Więc jeśli chodzi o mecz Hiszpania - Niemcy ...tradycyjnie będę przeciw Hiszpanii
Więc dlaczego Niemcy powinni wygrać :
1- Byłem w Berlinie ...pełen stereotypów o Niemcach , a tam życzliwi i otwarci ludzie , no i pełno rowerzystów [hmmmm może Berlin jest specyficzny] 1-0 dla Niemców
2-Podolski strzeli drugą bramkę , będzie polski akcent 2-0
3-Wszyscy kibicują Hiszpanii więc ...ale o tym już pisałem, powtarzam się więc 2-1 :-(
4-Piłkarsko , cóż Niemcy nie mają szans-są wolniejsi, gorsi technicznie ... , musieliby zagrać tak jak z Portugalią i być skuteczni jak z Turcją, a i wtedy czarno to widzę 2-2
5-Prohibicja w Indianie-mecz jest w niedzielę , nie ma hiszpańskiego wina, nie ma fiesty ...jest ciężko wywalczone 3-2 dla Niemców
zygu , zygu ! Kakofonia ;-)
-
2008/06/29 23:05:56

Opadły kwiat
Wrócił na gałąź?
To był motyl.

Moritake (1472-1549)