Ponownie na Midweście
Blog > Komentarze do wpisu
Zmarnowana okazja - "Defiance"

Przeczytałam właśnie tekst Piotra Głuchowskiego i Marcina Kowalskiego "Wymazany Aron Bell" o partyzantce braci Bielskich i powstającym właśnie w Stanach filmie jej poświęconym zatytułowanym "Defiance".

Zrobiło mi się smutno.

O partyzantce braci Bielskich, którzy stworzyli w czasie Zagłady leśne żydowskie miasteczko napisano całkiem sporo, choć rzeczywiście nie w języku polskim. Z tego, co napisano, wyrasta obraz, w którym biel splata się z czernią, heroizm z brutalnością, bohaterstwo ze zbrodnią.

Dobrze wiadomo, że partyzanci najróżniejszych ugrupowań, podczas najróżniejszych wojen, dopuszczają się i dopuszczali aktów przemocy wobec ludności cywilnej. Partyzanci muszą jeść. W warunkach optymalnych cieszą się wsparciem mieszkańców okolicznych wsi i korzystają z ich pomocy. W warunkach normalnych wsparcie owo muszą wymuszać przemocą - muszą, krótko mówiąc, kraść, plądrować, terroryzować tych, którzy pomagać nie chcą, czasem ich zabijają.

Czy to umniejsza ich bohaterstwo? Oczywiście tak. Czy to czyni z nich zbrodniarzy? Oczywiście nie. Czyni to z nich jedynie ludzi swojego miejsca i czasu. Ludzi czasu wojny i przemocy.

Ale naturalnie my wolimy pomniki, jak pisał klasyk. My, Słowianie i różni inni my. Wolimy stawiać nieskażone monumenty. Na przykład Ogniowi, na przykład Dmowskiemu, na przykład braciom Bielskim.

Naliboki były jedną z wsi, które odmówiły pomocy lokalnej partyzantce związanej z władzami sowieckimi. Wiemy, że miejscowość została napadnięta przez partyzantów 8 kwietnia 1943 roku. Wiemy, że zginęło ok. 128 jej mieszkańców. Wedle ustaleń IPN w napadzie uczestniczyli również partyzanci z grupy braci Bielskich.

W nowym filmie nie ma nic na temat tego epizodu. W trailerze filmu padają liczne piękne słowa.

- Będziemy bronić każdego, kto pozostał przy życiu.

- Polują na nas, jak na zwierzęta, ale my nie staniemy się zwierzętami.

- Każdy dzień wolności jest aktem wiary.

Nie mam wątpliwości co do tego, że bracia Bielscy dokonali czynów bohaterskich. Ale czy to koniecznie musi oznaczać, że zapomnimy o złu, którego również dokonali? Czy konieczny jest kolejny nieskażony pomnik? Czy nie lepsza by była rzetelna refleksja nad tamtą koszmarną rzeczywistością, w której obrona własnego życia często wiązała się z krzywdą wyrządzoną komuś innemu, kto także chciał własnego życia bronić?

Niedawno przewodniczący Światowego Kongresu Żydów, Ronald Lauder, opublikował artykuł w Rzeczpospolitej. Napisał w nim między innymi:

Dziś [Polska] jest znaczącym członkiem Unii Europejskiej i bardzo bliskim europejskim sojusznikiem Izraela. Chciałbym, żeby stała się jednocześnie przyjacielem Żydów. Będzie to wymagało woli i otwartości obu stron. Potrzebna będzie uczciwość, odwaga, chęć przyjrzenia się sobie, a także ludzie, którzy pokierują procesem przezwyciężania uprzedzeń rzucających cień na nasze wzajemne relacje w przeszłości.

Uczciwość, odwaga, chęć przyjrzenia się sobie. No właśnie.

czwartek, 19 czerwca 2008, kakofonia

Polecane wpisy

  • Louise Bourgeois czyli wiszenie w powietrzu

    Obejrzeć wystawę prac Louise Bourgeois w Hirshhorn Museum wybrałam się bodaj w ubiegłym tygodniu. Bodaj, ponieważ ostatnio czas zlewa mi się jakoś w jedną pół

  • "Arranged"

    Aranżowane małżeństwa wiele kobiet przepełniają szczerą i zupełną zgrozą. Mnie, muszę przyznać, jakoś nie, choć, oczywiście, łatwo mi mówić - nic takiego mnie n

  • Din Din Awiw

    Uwagę na tę izraelską piosenkarkę zwrócił mi jeden z Czytelników tego bloga, za co mu jestem wdzięczna - bo warto wiedzieć o Din Din Awiw, jeśli lubi się posłuc

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: Klu, *.chello.pl
2008/06/19 21:17:55
Akurat żydowscy antynazistowscy bohaterowie z czasów holokaustu wypatrywani są niczym dżdż przez dżdżownice ... a biznes filmowy znajduje się w rękach żydowskich jak żaden inny. Cóż się tu dziwić... brązownictwo ku pokrzepieniu serc. Jak się wydaje lepiej by było gdyby choć próbowali zdobywać aprowizację na wrogach, a nie głównie na sterroryzowanych, wystraszonych i wyczerpanych wieśniakach. Jednak - jak wiadomo kontaktów z nazistami unikali bardzo skutecznie przez cały okres partyzantki.
-
2008/06/25 12:56:59
a mi się wydaje, że po rpostu łatwiej tak przedstawiać rzeczywistość bo nie wymaga to wtedy refleksji. nie musimy rozważać racji, tylko dostajemy gotową opinię. tak jest łatwiej i to nie tylko w tematyce żydowskiej ale każdej.
a teraz prywata. dzięki za tego bloga. dużo się dowiaduje i na wiele się otwieram. nie zawsze się zgadzam ale to nie o to chodzi.
-
2009/01/12 17:56:38
Bielscy nie mogli odmówić Sowietom udziału a akcji.
To by było samobójstwo.
Czy powinni popełnić samobójstwo w imię zasad ?
Czy powinni dać wymordować swoich ?

Obyśmy nigdy nie musieli podejmować takich wyborów !