Ponownie na Midweście
Blog > Komentarze do wpisu
Ważny dzień

Za tydzień, w godzinach porannych, pewnie będę zdenerwowana. W niedzielę wyjeżdzam z Bloomigton na parę dni na Wschodnie Wybrzeże. Głównym wycieczki nie jest jednak turystyczne nadgryzienie Wielkiego Jabłka, ale formalne zakończenie mojej konwersji na judaizm.

W czwartek rano spotkam się z beit dinem - sądem rabinicznym - który oceni, czy jestem gotowa. Zasiądzie w nim trzech rabinów, z których jednego znam dobrze, jednego mało i jednego wcale. Zdrowe proporcje. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, jeśli rabini uznają moją wiedzę i zaangażowanie za wystarczające, następnym krokiem będzie mykwa, czyli rytualna łaźnia. Chlup, wychlup i bęc. Będę Żydówką.

"To zmieni Twoje życie", powiedział mi Bliski Znajomy. Bliski Znajomy lubi, żeby się z nim zgadzać, więc pokiwałam głową w odpowiedzi. Szczerze jednak mówiąc, nie wydaje mi się, by wydarzenia przyszłego czwartku rzeczywiście miały zmienić moje życie. Następnego dnia rano wstanę i powiem te same modlitwy, co dziś. Potem powitam nadejście szabatu. Zapalę świece, zrobię kidusz. Pod tym względem nic się nie zmieni.

Zmieni się, rzecz jasna, mój status. Będę oficjalnie członkiem społeczności. Będę mogła o sobie powiedzieć, że jestem Żydówką. Będę mogła dostać aliję do Tory. Wziąć religijny ślub czy być pochowana na żydowskim cmentarzu.

Nieco mi to przypomina sytuacje po egzaminie magisterskim i po obronie doktoratu. Wyszłam na Krakowskie Przedmieście i rozejrzałam się wokoło. Świat był taki sam, jak kilka godzin wcześniej. Ja miałam prawo postawić przed swoim nazwiskiem parę literek. Co się zmieniło? Tak naprawdę nic. Naukowy stopień nie zmienia człowieka. Zmieniają go lata studiów, a ta zmiana trwa latami. Nie potrafię wskazać jednego dnia, w którym studiowanie filozofii, miało głębszy wpływ na moje życie. Lata, tak, ale nie jeden moment.

Podobnie jest w tym przypadku. "Od kilku lat żyjesz jak Żydówka", powiedziała mi kiedyś lokalna pani rabin, "więc dla mnie jesteś Żydówką". Przemiana dokonywała się stopniowo, dzień po dniu, kropla po kropli.

O zanurzeniu się w mykwie mogłabym myśleć jako o ostatniej z tych kropel. Nie byłaby to jednak prawda. Konwersja bowiem z jednej strony trwa do momentu, gdy człowiek staje się Żydem formalnie, ale z drugiej strony - trwa całe życie. Każdy dzień jest zupełnie nowy, każdy dzień jest dniem przyjęcia Tory, każdy dzień jest dniem poszukiwania własnego miejsca w religijnej rzeczywistości. Ten proces kończy się dopiero z chwilą śmierci.

Może właśnie dlatego jakoś niespecjalnie denerwuję się wizją beit dinu.

Chciałabym jednak, żeby ten dzień był jakoś wyjątkowy. Sam fakt, że będę w Nowym Jorku - którego nigdy wcześniej nie miałam okazji odwiedzić - takim go uczyni, ale to nieco za mało. Doświadczenie mykwy może być szczególne, ale staram się nie szykować na jakieś duchowe przeżycie o wyjątkowej intensywności. W mykwach często bywa duży ruch, więc być może trzeba będzie raczej się spieszyć.

Specjalny za to z pewnością będzie szabat - pierwszy, który będę świętować jako Żydówka. Mój profesor, który jest także rabinem, a z czasem stał się i przyjacielem, zaprosił mnie na szabat na Fire Island, gdzie latem pracuje w synagodze.

Tak, to powinien być dobry tydzień. Nie tylko ważny, ale i dobry.

PS: A na imię będę mieć Awital.

czwartek, 17 lipca 2008, kakofonia

Polecane wpisy

  • Po dwóch latach

    W ostatni szabat przypadła druga rocznica mojej konwersji na judaizm. Sporo o tym myślałam zarówno w piątek, jak i w sobotę. W niedzielę spadły mi na głowę najr

  • Dziś post

    Dziś post. 17. miesiąca tamuz ustanowiono post w związku z rozmaitymi wydarzeniami, które spotkały naród żydowski tego właśnie dnia.Wedle tradycji 17 tamuz Mosz

  • Jorcajt

    Pierwsza rocznica śmierci wyznacza w judaizmie koniec okresu żałoby. Ale ta żałoba nigdy się nie skończy, myślałam, patrząc przez łzy na jorcajtową lampkę.Zapal

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: cloe, *.spray.pl
2008/07/17 18:17:15
no to ja będę o Tobie myslała ,juz sobie nastawiłam wszelkie możliwe przypominajki(chociaz i tak bez przypominajek bedę pamietać)ale wiesz z przypominajka to będzie bardziej no tak ....no tak efektowniej.
Strasznie sie wzruszyłam.
cmok cmok
-
aniabuzuk
2008/07/17 18:45:37
Gratulacje!
-
Gość: Lea, *.plus.sbg.ac.at
2008/07/17 18:54:26
Gratulacje!!!
-
2008/07/17 19:31:21
powodzenia!
-
2008/07/17 19:36:25
Nie wiem, co się pisze: gratulacje? powodzenia? W każdym razie: dużo pozytywnego ode mnie :) I masz rację z tym stopniem naukowym. Szkoda, że ludzie często o tym zapominają.
-
2008/07/17 20:42:55
Nic się nie zmieni powiadasz , a ja czytając tego Twego bloga myślałem ,ze jednak nigdy do tego nie dojdzie he he he...że tak będziesz trwać a tu masz .Więc dalej będziesz kibicować Hiszpanii :)

a może jednak za tydzień będzie ...
W mojej sukni
Dziś rano Ktoś inny.

...no nic powodzenia
-
2008/07/17 21:33:10
Wielkich, wspaniałych przeżyć życzę:)
-
Gość: Alicja, *.hlrn.qwest.net
2008/07/17 23:59:38
Gratulacje serdeczne, to wygląda na poważny życiowy program. Jakie imię w końcu przyjęłaś, jeśli nie jest to tajemnica?
Pozdrowienia
Alicja
-
kakofonia
2008/07/18 01:35:20
Bardzo Wam dziękuję :-)
-
Gość: K., *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/07/18 06:37:46
Mazel tow Awital.
Bardzo się cieszę.
-
Gość: palulina18, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/07/18 09:51:21
Mimo, że Cię nie znam, a raczej znam tylko z bloga myślę, że ten czwartek będzie i dla mnie ważnym i radosnym dniem. Gratulacje!
-
Gość: Klu, *.chello.pl
2008/07/21 18:15:58
Gratuluję ale obok gratulacji śmiem zapytać: a co na to mówi ów pierwiastek filozoficzny zaimplantowany w Tobie?
-
Gość: DON KICHOT, *.chello.pl
2008/07/21 21:25:33
"Rozlany jest wdzięk na wargach Twoich...Niech Ci się szczęści"
-
Gość: idalina, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/08/24 19:45:33
Zydowka to chyba raczej nie bedziesz, bo do tego konieczne jest urodzenie sie z matki-zydowki. bedziesz czy tez juz jestes, wyznawczynia judaizmu.
pzdr
-
kakofonia
2008/08/25 00:48:26
Idalina, nie, nie jest konieczne. Są dwa sposoby na to, żeby być/zostać Żydem - urodzenie się z matki Żydówki lub konwersja. Wedle judaizmu reformowanego - urodzenie z matki Żydówki lub posiadanie ojca Żyda i konwersja.