Ponownie na Midweście
Blog > Komentarze do wpisu
Sim szalom

Znam żydowską liturgię na poziomie, powiedziałbym, przyzwoitym. Mogłoby być znacznie lepiej i z czasem może będzie, ale jakąś tam znajomość przedmiotu mam już dziś. Obcuję w końcu z tym "przedmiotem" praktycznie codziennie. Z liturgią świąteczną mam mniej do czynienia, ale nie jest mi ona całkiem obca. Na szczęście jednak nie stała się ona dla mnie czymś całkiem powszednim. Być może dlatego właśnie nieustannie odkrywam w niej coś nowego, nieustannie jakieś nowe struny ona we mnie porusza.

Liturgia na Jom Kipur jest ogromnie rozbudowana i zawiera w sobie bardzo wiele elementów ciekawych, wartych zastanowienia i komentarza. Niemal cały dzień spędza się w synagodze na modlitwach, więc jest o czym myśleć.

Tym razem utkwiła mi jednak w głowie formuła dość prosta, powtarzana codziennie i wcale nie związana wyłącznie z Jom Kipur:

Sim szalom baolam, towa uwracha... Daj pokój na świecie, dobroć i błogosławieństwo...

Sim szalom, sim szalom... powtarzało rytmicznie echo w mojej głowie. Może dlatego, że tego bym właśnie chciała dla siebie w nowym roku?

Oczywiście od razu w głowie odzywa się poczciwy chochlik, którego zgarbione plecy układają się w znak zapytania. "Wcale byś tego nie chciała", mówi. "Nie chciałabyś, bo wiesz, że jeśli pokój oznacza brak konfliktu, brak wewnętrznego napięcia, to stałabyś w miejscu niczym sosnowy kołek. Stałabyś się takim kołkiem". "Sim szalom", odpowiadam chochlikowi marszcząc brwi i próbując zagłuszyć jego ironiczny chichot.

Chochlik ma rację, rzecz jasna. Niewykluczone, że za bardzo przejęłam się kiedyś tezą, że bez dialektyki nie ma ruchu i teraz dialektyka we własnym umyśle (bądź duszy) wydaje mi się owego ruchu warunkiem koniecznym. Pokój leży za blisko spokoju, a spokój z kolei za blisko stagnacji. Od stagnacji zaś już tylko mały krok do zarośniętego wodorostami stawu, w którym brak już miejsca dla jakiejkolwiek ryby.

Ale pal diabli. Sim szalom. Choć czasami.

Czego i wam życzę w Nowym Roku.

niedziela, 12 października 2008, kakofonia

Polecane wpisy

  • Po dwóch latach

    W ostatni szabat przypadła druga rocznica mojej konwersji na judaizm. Sporo o tym myślałam zarówno w piątek, jak i w sobotę. W niedzielę spadły mi na głowę najr

  • Dziś post

    Dziś post. 17. miesiąca tamuz ustanowiono post w związku z rozmaitymi wydarzeniami, które spotkały naród żydowski tego właśnie dnia.Wedle tradycji 17 tamuz Mosz

  • Jorcajt

    Pierwsza rocznica śmierci wyznacza w judaizmie koniec okresu żałoby. Ale ta żałoba nigdy się nie skończy, myślałam, patrząc przez łzy na jorcajtową lampkę.Zapal

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2008/10/12 04:04:01
E tam. Glupi ten Twoj chochlik. Brak wewnetrznego konfliktu, brak napiecia wcale nie oznaczaja stagnacji. Wyobraz sobie kogos, kto biegnie do przodu, potem zziajany dramatycznie pada, znowu sie zrywa, leci, zawraca, bo pomylil kierunki, miota sie, rzuca, potyka sie, rozdziera sobie kolano...
A teraz druga osobe, ktora miarowym krokiem idzie we wlasciwym kierunku. Ma czas na dostrzezenie tego, co przy drodze, moze nawet czasem przystanie, rozkoszujac sie otoczeniem. (S)pokoj nie oznacza bezruchu, wrecz przeciwnie ulatwia ruch. Nie ma piekniejszego uczucia niz dzialanie wynikajace z wewnetrznego pokoju, ze spokojnej wewnetrznej motywacji, pewnosci, ze nalezy zrobic, co sie robi. Zupelne przeciwienstwo chaotycznej, meczacej i zazwyczaj maloproduktywnej szarpaniny. Nie jestem madra sama z siebie, po prostu nagle tak mi sie ulozylo zycie, ze przestalam sie szarpac. A jednak ide do przodu i to szybciej niz kiedys. I jestem z tego powodu strasznie szczesliwa.

Dlatego ja Ci jednak zycze (s)pokoju w tym nowym roku. :)
-
Gość: mirabelka, *.ssp.dialog.net.pl
2008/10/12 08:33:45
Zajrzałam na twój blog i piszesz tu o sprawach, które mnie interesują, (nie mówiąc już, ze piszesz interesująco:)) będę sobie tu zaglądać w wolnej chwili i czytać od początku, na razie pozdrawiam ciepło i umieszczam na llinkach
PS. Swoją kwintesencję wiary zawarłam tu
ezoteryka-gospodyni-domowej.blog.onet.pl/2,ID185703056,index.html
-
kakofonia
2008/10/12 15:08:04
Dzieki, Mirabelka :)

Turzyca, hmm... moze masz racje. Powiedzialam chochlikowi, ze jest glupi. Pokazal mi jezyk... On wie, ze ja i tak nie wiem, dokad mialabym zdazac.
-
w_przejezdzie
2008/10/13 02:19:37
Mam taką cichą nadzieję, że ten spokój tak powoli nastaje, z czasem przychodzi. Mój chochlik też ciągle niepokój sieje, przez co jestem często zmęczona. Może więc spokój to nie tylko stagnacja, ale jak turzyca zauważyła, głębsza refleksja i przeżywanie...
-
Gość: Klu, *.chello.pl
2008/10/13 19:51:28
u mmie tak się dzieje, że jak mnie zaczyna nosić jakiś niepokój środkowy zwany cholerą wkładam srój luzacki i idę się "ruchowo" rozładować, dać sobie w d.... aż do skraju wyzionięcia ducha; czyli ruch porządkujący i klarujący galopadę lub balagan myśl - żaden (s)pokój w znaczeniu stagnacji. |Dialektyka nie jest wrogiem (s)pokoju- dialektyka jest warunkiem spokoju... bez niej jest stagnacja, która kojarzy się niekoniecznie pejoratywnie ..stagnacja wywodzi się wszak od stania, którego zalet nikt mądry nie jest w stanie przecenić ;-)
-
2008/10/13 20:50:23
a dotknąć tego świętego spokoju ,a zanurzyć się w ładzie , a dotrzeć do harmonii , a dojść i siąść na ławeczce, i wyciągnąć się na słońcu normalnie, i wpuścić do wewnątrz pokój , dobroć i błogosławieństwa , i już coś się burzy , a kopnąć w tyłek chochlika co mota i miota . Stagnacja .... toż to bardzo ekscytujące
-
sporothrix
2008/10/14 01:49:45
Ja bardzo cenię sobie i pokój i spokój i ciągle mi obu za mało. Może się starzeję :-)
Życzę Ci wszystkiego dobrego w Nowym Roku. A jeśli potrzebowałabyś jakiejś rady czy miałabyś jakieś pytania dotyczące Waszyngtonu, na które akurat ja mogłabym odpowiedzieć, (wolno zapytać, kiedy się przeprowadzasz?) to daj znać.
-
kakofonia
2008/10/14 23:16:33
Sporothrix, bardzo dziękuję :) Przeprowadzać się będę gdzieś po koniec stycznia. Aktualnie rozglądam się za jakimś sensownym lokum. Ceny to wy tam macie z lekka przygnębiające, ale coś się znajdzie.
-
sporothrix
2008/10/15 20:39:29
Ceny rzeczywiście przyprawiają czasem o ból głowy. Jestem przekonana, że wiesz o craigslist. Można też zajrzeć na www.apartmentshowcase.com/, ale obawiam się, że ceny będą jeszcze wyższe.
-
2008/10/18 00:54:27
Szabat szalom Kakofonio!
Piątek, i bez notki?
I co ja teraz będę czytała?
Pozdrawiam!