Ponownie na Midweście
Blog > Komentarze do wpisu
Bloomington bez fajerwerków

Podczas pięknego pokazu fajerwerków w Dzień Niepodległości, który miałam okazję oglądać z dachu jednej z miejscowych instytucji kulturalnych (nie ma jak dobre dojścia tu i ówdzie), spytałam znajomą, dlaczego w Bloomington nie ma fajerwerków w Sylwestra. - A dlaczego miałyby być? - odpowiedziała pytaniem, a w jej oczach malowało się szczere zdumienie.

- Pół świata i cała Europa puszcza fajerwerki w noc sylwestrową - wyjaśniłyśmy z pochodzącą z Bułgarii sąsiadką, Liną, która podobnie jak jak uwielbia tę atrakcję.

No dobrze, może to jest nieco kiczowate. W porządku, trochę to dziecinne podskakiwać z radości na widok eksplozji kolorowych świateł na nocnym niebie. Ale co z tego? Lubię fajerwerki i już!

Niestety dzisiejszej nocy w Bloomington ich nie zobaczę. Jakieś petardy pewnie wystrzelą w kilku miejscach i dotrze do mnie ich echo, ale generalnie noc będzie cicha i spokojna.

Dzieje się tak dlatego, że większość zabawowo nastawionych mieszkańców miasta - studentów - opuściła Bloomington natychmiast po zakończeniu sesji egzaminacyjnej. Z Bloomington wymiotło, innymi słowy, mniej więcej 30 tysięcy ludzi.

Nieodmiennie zadziwia mnie ta nagła przemiana miasta. Jeszcze w piątek przed południem na alejkach i ulicach kampusu przewalają się tłumy, a właściciele samochodów klną, że nie ma gdzie zaparkować. W knajpkach i sklepach ruch. Na ulicach sporo samochodów, a gdzieniegdzie tworzą się nawet miniaturowe korki.

Jeśli wyjdzie się na spacer tego samego dnia wieczorem, obraz jest już zupełnie odmienny. Kampus zdominowany przez szalejące w poszukiwaniu jedzenia wiewiórki.

squirrel

Na ulicach, w pubach i sklepach mniej niż połowa standardowych spacerowiczów i klientów. I cisza. W sobotę - i każdy dzień po niej - słyszę bardzo wyraźnie dobiegające z kampusu dźwięki wielkiego zegara, który cierpliwie odlicza kolejne kwadranse i bije głośno niezależnie od tego, czy ktoś go słucha czy nie. W moim budynku - pustka.

Kulminacja nastąpiła w pierwszy (i ostatni tutaj) dzień świąt. Niesamowity widok stanowiły kompletnie opustoszałe ulice. Nie mam pojęcia, gdzie skryli się wszyscy mieszkańcy, ale podczas dwugodzinnego spaceru napotkałam dokładnie jedną istotę ludzką.

Kirkwood Av

Mogłam spokojnie przespacerować się samym środkiem głównego miejskiego deptaka. Miejskiego? W czasie przerwy międzysemestralnej trudno czasem pamiętać o tym, że Bloomington jest miastem, że w ciągu roku pulsuje studenckim życiem.

Oczywiście nie jest tak, by wszyscy stali mieszkańcy Bloomington postanowili nadejście Nowego Roku zignorować. W kilku miejscach są zaplanowane miejsze i większe imprezy. Wiele osób spędzać będzie tę noc w domach w towarzystwie znajomych. Ja zostanę w domu. Skoro nie będzie fajerwerków, to właściwie nie ma na co czekać, prawda?

Dziękuję Wam serdecznie za miłe słowa i dobre życzenia. Nie będę Wam życzyć "szczęśliwego Nowego Roku", bo znaczenie tej frazy nie jest dla mnie jasne. Szczęśliwego czyli jakiego właściwie? Życzenia "wszystkiego najlepszego" też wydają mi się jakoś zbyt mgliste. Życzę Wam więc, aby rok 2009 był lepszy od 2008 - osobiście i zawodowo, prywatnie i publicznie. I żebyście tę noc spędzili w towarzystwie osób, na których zależy Wam najbardziej i które najbardziej kochacie. Ostatecznie, niewiele się liczy poza tym właśnie.

środa, 31 grudnia 2008, kakofonia

Polecane wpisy

  • Sierpień miesiącem przeprowadzek

    Plączą mi się po głowie różne hasła w rodzaju "Kwiecień miesiącem trzeźwości" czy "Luty miesiącem higieny osobistej", a dzieje się tak dlatego, że aktem własnej

  • Jest lato, niestety

    Krótko po przebudzeniu, owinięta niebieskim szlafrokiem i całkiem rozczochrana wyszłam z mieszkania na nasze niewielkie podwórko, by odetchnąć świeżym, rześkim

  • Reaktywacja

    Kości zostały rzucone, powiedział ponoć Juliusz Cezar przekraczając wiadomą rzekę. Przypomniały mi się te słowa Cezara jakiś czas temu. Kontekst: rozmowa o robi

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
socjopatyczna_malkontentka
2008/12/31 16:01:36
tego, czego pragniesz...
-
2008/12/31 18:42:36
Piękno
Nocą, gdy rok się kończy
Ten bezmiar nieba


Issa
-
2008/12/31 19:49:15
och, oby byl lepszy. dosiego.
-
geagea
2009/01/01 10:18:31
A ja mimo wszystko - szczęścia, czyli tego nieokreślonego wrażenia spełnienia. Zresztą, sama zdefiniuj wedle uznania:)
-
sporothrix
2009/01/01 23:39:56
Wszystkiego dobrego w Nowym Roku :-).
U nas też nie było fajerwerków, może ze dwie petardy gdzieś strzeliły, i to wszystko.
-
Gość: cloe, *.spray.pl
2009/01/03 18:11:56
to znaczy w tym Twoim "blomblom" nie było o północy czegos co przypominalo nadejscie frontu armi czerwonej,nie bylo potluczonych butelek,oszalalych ze strachu zwierzat i innych atrakcji?????
w przyszlym roku jestem u Ciebie (przed północą )wraz z psem moim zuzą.
-
kakofonia
2009/01/03 21:44:46
Cloe, ano nie bylo. Zapraszam :-)
-
2009/01/05 21:57:26
może to bardzo dobry pomysł na udany biznes ...Sylwester w Bloomington bez fajerwerków [szybciutko zastrzeż nazwę ] , bez petard, wystrzałów , spokojnie ...oj chyba znalazłoby się sporo chętnych osób
-
Gość: Lea, *.pools.arcor-ip.net
2009/01/06 09:41:34
Ale sie ciesze ze wrocilas. 2009 na pewno bedzie swietny, bo: 2x9=18 a 18 to Chai, czyli zycie)))