Ponownie na Midweście
Blog > Komentarze do wpisu
Dobre dla Żydów

Znajomy, amerykański Żyd, otrzymał z rąk prezydenta Kaczyńskiego wysokie odznaczenie państwowe. Niewątpliwie wielki honor i honor zasłużony. Szkoda tylko, że z tych rąk - skomentowałam. Znajomy nie chciał się odnieść do mojej oceny prezydenta. Czuł się jednak zobowiązany zwrócić uwagę na bardzo pozytywny stosunek Kaczyńskiego do Żydów i jego wkład w polsko-żydowskie relacje. Zgadzam się ze znajomym w tym względzie. Nie mogę się jednak powstrzymać od prostego pytania - i co z tego? Czy bycie "dobrym dla Żydów" wystarcza, żeby być dobrym prezydentem?

Żydzi - przez wieki żyjący w diasporze i podlegli najróżniejszym władzom - często w przeszłości zadawali sobie to pytanie: czy dany władca jest lub będzie dobry dla Żydów? Nie ma w tym nic złego. Członkowie każdej mniejszości mają prawo zastanawiać się, czy rządząca w danym państwie osoba czy w dzisiejszych czasach partia polityczna, będzie dla nich dobra. Dziś naturalnie sprawa wygląda nieco inaczej niż, powiedzmy w średniowieczu. Coraz rzadziej mamy do czynienia z absolutnymi władcami, którzy nie podlegają jakiejś formie społecznej kontroli. W demokracji mamy także rozmaite mechanizmy - lepiej lub gorzej funkcjonujące - które mają za zadanie zapewnić np. przestrzeganie praw mniejszości. Nie wszystko więc zależy już od tego, czy dana osoba "będzie dla nas dobra czy nie".

Wracając do prezydenta Kaczyńskiego. Tak, zarówno on sam, jak i jego małżonka zrobili wiele dobrych rzeczy w zakresie polsko-żydowskich relacji. Nie ma co do tego najmniejszych wątpliwości. Ja jednak nie mam także najmniejszych wątpliwości do co tego, że sam ten fakt nie czyni z prezydenta Kaczyńskiego dobrego prezydenta.

W czasie amerykańskiej kampanii wyborczej pisałam, że zastanawiając się nad tym, na kogo głosować członkowie Polonii nie powinni kierować się tym, czy nowy prezydent Stanów Zjednoczonych będzie dobry dla Polski czy też nie. Podobnie - amerykańscy Żydzi nie powinni czynić sprawy kluczowej ze stosunku przyszłego prezydenta do Izraela. Nadal jestem przekonana, że decydujące powinno być to, co dany kandydat proponuje dla Ameryki. A dziś nie oceniam prezydenta Obamy ani przez pryzmat tego, co zrobił i czego nie zrobił dla Polski ani przez pryzmat tego, co zrobił bądź czego nie zrobił dla Izraela. Relacje polsko-amerykańskie i amerykańsko-izraelskie stanowią zaledwie część polityki Obamy i to wcale nie jej najważniejszą część.

Podobnie z Polską i polskim prezydentem. Tak, prezydent Kaczyński jest "dobry dla Żydów". Ale to stanowczo nie dość, żeby uznać go za dobrego prezydenta. Z żydowskiej perspektywy - jeśli w ogóle mówienie o jednorodnej żydowskiej perspektywie ma sens, a wątpię, by tak było - wiele gestów i działań prezydenta Kaczyńskiego niewątpliwie należy waloryzować pozytywnie. To jednak nie powinno być decydujące w ocenie tej prezydentury. Relacje polsko-żydowskie (i polsko-izraelskie) są zaledwie jedną z rozlicznych spraw, którymi zajmuje się prezydent. Tak, na tym polu wypada dobrze, a może nawet bardzo dobrze i trzeba o tym pamiętać. Jest jednak spora różnica pomiędzy pamiętaniem i braniem pod uwagę a uznaniem za kwestię zasadniczą.

Jak zwykle wszystko jest kwestią zachowania odpowiednich proporcji. I jak zwykle często umiejętności ich zachowania nam brakuje.

poniedziałek, 05 października 2009, kakofonia

Polecane wpisy

  • Napisów końcowych nie będzie

    Bywa czasem tak, że "konieczność istnienia trudna jest do zniesienia", jak śpiewał swego czasu Grzegorz Turnau. Trzeba wtedy zmobilizować resztki energii i skup

  • Z dawnych czasów

    Najlepiej zacząć nowy rok od odrobiny poezji. I to romantycznej, a jednocześnie zakorzenionej w rzeczywistości czasu, w którym powstała.On i Ona – ballada

  • Podziękowania

    O ile pamięć mnie nie zawodzi, rok temu zignorowałam zupełnie ów ważki moment, w którym wybiła na zegarach północ, rok 2008 dobiegł końca, a rozpoczął się żegna

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
miskidomleka
2009/10/05 19:38:23
Szkoda tylko, że z tych rąk - skomentowałam

Myślę, że takie odznaczenie należy traktować jako otrzymane z rąk Rzeczypospolitej, nie konkretnego mieszkańca pałacu przy Krakowskim.
-
kakofonia
2009/10/05 19:41:45
To prawda - odznaczenie pozostaje odznaczeniem niezależnie od tego, kto w danym momencie jest prezydentem - ale reprezentowała tę Rzeczpospolitą konkretna osoba. Co więcej, nie to zastrzeżenie przyszło do głowy mojemu żydowskiemu znajomemu.
-
andsol-br
2009/10/05 20:16:19
Kiedyś marzatela zauważyła, że z jego ust nigdy nie usłyszała, by był prezydentem wszystkich Polaków. Nie sądzę, by po odejściu komuny był inny prezydent tak partyjny (czyli: stronniczy, tendencyjny) jak ten. Nie mówię już o zupełnie skandalicznych zachowaniach w stosunku do grup politycznych, homoseksualistów, feministek itp. Świetny prezydent do przyniesienia rozbicia dzielnicowego - i rządzenia gdzieś na szczytach, w księstwie Karpowego Wierchu.
-
miskidomleka
2009/10/05 20:28:20
Za to ja słyszałem "Każdy Polak jest katolikiem maryjnym" ;-)
-
2009/10/06 16:30:09
.. bardzo podoba mi się ten wpis .. szczery do bólu .. Kaczyński wbrew wszelkim obiektywnym przesłankom, takim jak między innymi zwykła ludzka przyzwoitość i uczciwość czy życzliwość wobec środowisk żydowskich, jednak dobrym prezydentem nie jest .. tzn. nie powinien być ..

.. pomóżmy kakofonii zracjonalizować towarzyską gafę, jaką palnęła oceniając naszego Kartoffelka i wymieńmy litanię argumentów, które uzasadniają tezę, że Kaczyński bardziej niż na prezydenta, nadaje się na Placek ziemniaczany .. kolega Andsol - BR słusznie zauważa, że LK nie uznał się za prezydenta wszystkich Polaków, więc w porównaniu do swojego wielkiego poprzednika, bohatera spod Charkowa i Manili, wypada blado, a poza tym jest od niego niższy o cały jeden centymetr .. no i próbował ukraść xiężyc za komuny ..
-
Gość: Klu, *.chello.pl
2009/10/06 22:54:40
A ja podzielam pogląd Kakafoni, że nie jest obojętne kto reprezentuje Rzeczypospolitą i z czyich rąk pochodzi order. Kilka osób odmówiło przyjęcia orderów od obecnego Prezydenta i nie mam im tego za złe - może nawet tez bym odmówił(?) ale taka pokusa zapewne mnie nie dotknie.
Szczególnie Polacy w niedalekiej przeszłości musieli znosić przywódców, za ktorych się wstydzili - choć tamci nie byli wyłaniani demokratycznie. Jeszcze większa to sromota gdy proces demokratyczny tak cholernie zawiódł w przypadku obecnego Prezydenta. Cóż robić najgorszy z ustrojów- demokracja.
-
andsol-br
2009/10/07 02:27:43
@tysiac_motyli: oddaj mi przysługę, przeczytaj dwa pierwsze zdania mojego wpisu; w pierwszym znajdziesz przytoczenie uwagi marzateli; w drugim - moją opinię o tym prezydencie. Może okazać się, że Twoje złośliwości o Kwaśniewskim (skądinąd mające uzasadnienie) nie bardzo jest jak podpiąć do moich uwag.
-
2009/10/07 06:27:35
.. czyżbym popełnił jakiś błąd filozoficzno-metodologiczny przy cytowaniu i powinienem był poczuć się skarconym? ..

.. "Prezydent Wszystkich Polaków" to sławetne hasło Kwaśniewskiego z okresu kampanii wyborczej, więc moje skojarzenie wykroczyło poza dosłowne rozumienie Twojego pisania .. taka jest moja koncepcja, tak ja to widzę ..
-
2009/10/08 19:12:58
ordery...odznaczenia...
mam ich pełen kapelusz
jak chcesz mogę Ci jakiś dać ;-)