Ponownie na Midweście
Blog > Komentarze do wpisu
Głowa

floating

To moja ulubiona z publicznych rzeźb w Waszyngtonie - głowa Sacharowa, podparta jedynie dłońmi.

Choć ciałem jestem już w Bloomington, IN, duchem nadal przebywam w stolicy. Fakt ten być może wyjaśnia, dlaczego ciągle obijam się tutaj o ściany i meble, a nawiązanie pełnej interakcji z rzeczywistością zewnętrzną jest dziwnie trudne... Z czasem dusza dołączy do ciała jednak. Tak przynajmniej podejrzewam.

środa, 14 października 2009, kakofonia

Polecane wpisy

  • Kruchość

    Panujące nam niemiłościwie słońce powoduje, mam wrażenie, powolne wymieranie komórek mojego mózgu. Komórki wysychają niczym nasturcje, które z uporem godnym lep

  • W upały cd.

    Ludzie chodzą na lody, a z niektórymi przedmiotami dzieją się rzeczy dziwne...Szabat szalom.

  • W upały

    Ludzie chodzą na lody...

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2009/10/15 22:12:14
zmiany , zmiany ...po co one komu :-?...a jesli juz są to niech już trwają ;-]
snowskadi.deviantart.com/art/99-51010389
-
Gość: wkamin, *.ssp.dialog.net.pl
2011/01/20 19:34:04
czytam , czytam bloga i znowu rzeźba . Usunęłaś dzisiaj mój wpis na Flickr , aż zwątpiłem , czy go tam wczoraj umieściłem . W komentarzach brak miejsca na dłuższe uzasadnienia . Jeśli masz wątpliwości , to zapytaj, proszę , odpowiem wyczerpująco i z wielką przyjemnością . Nie upierałbym się , gdyby to nie było tak ważne . Lubię Twoje prace i Twoje pisanie .

kaminski_w@yahoo.com
-
Gość: wkamin, *.ssp.dialog.net.pl
2011/01/20 22:09:55
pomyślałem , że mogłaś poczuć sie dotknięta tym, że wydaję Tobie polecenia i słusznie . To nie było celowe ale spowodowane wrażeniem ( jednak mylnym ) , że tu brak miejsca na dyskusję .
Na tym blogu dyskutujesz zagadnienia religijne , więc poruszę tutaj ten temat , moim zdaniem ważny . I od razu dodaję , nie robię tego , by tylko wytknąć Tobie błąd ale z przekonania , że nie wolno mi tego tematu uniknąć , skoro tu zagościłem i to miejsce , oraz Ciebie , polubiłem. .

Zacznę więc od podstaw :( tekst w wersji polskiej ) .

Wj 20:4-5

.(4)Nie czyń sobie podobizny rzeźbionej czegokolwiek, co jest na niebie w górze, i na ziemi w dole, i tego, co jest w wodzie pod ziemią.(5) Nie będziesz się im kłaniał i nie będziesz im służył, gdyż Ja Pan, Bóg twój, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze winę ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy mnie nienawidzą

źródło: apologetyka.com/ ( Biblia Warszawska 1975 )

Fragment dotyczący czynienia rzeźby ma dwie części . Pierwsza dotyczy samego czynienia , druga dotyczy kultu . Słowo "nienawidzieć" należy rozumieć ( to byłoby logiczne) w sensie "nie na widać" czyli nie patrzeć na ( słownik etymologiczny Bruecknera) . Kto obraca się ku bożkowi , ten nie patrzy na Stwórcę , nie-na -widzi go ( znaczenie to odbiega od potocznego ) .

I teraz zauważ , proszę , ze sam akt uczynienia rzeźby ściąga winę na trzy do czterech pokoleń , to bardzo dużo ! Następnie akt kultu , to wina druga.
Jaka jest tego dalsza konsekwencja ? ano taka , że skoro samo uczynienie jest naganne , to i dzieło jest takie . Dotyczy to wszystkich (!) rzeźb naturalistycznych , równiez tych nie będących przedmiotami kultu .
Nie wolno więc powiedzieć "to mi się podoba" , bo to przecież Stwórcy się nie podoba .

a Ty napisałaś : "To moja ulubiona z publicznych rzeźb w Waszyngtonie " . Wytłumacz mi , proszę , swoją niekonsekwencję . Doszukuję się tu Twojego nieświadomego błędu .



-
Gość: wkamin, *.ssp.dialog.net.pl
2011/01/20 22:24:29
błędy można i należy naprawiać . Gdybyśmy nie mieli takiej możliwości , to życie było nieznośne i niemożliwe
-
Gość: wkamin, *.ssp.dialog.net.pl
2011/01/21 11:46:33
Czytam Twojego przepięknego bloga i natykam się na jego koniec ( pięknego za wyjątkiem rzeźb , do których mam takie zastrzeżenia. Widzę je tu i tam i na Flickr) Czytam od początku do końca litanię 52 głosów żalu z tego powodu . Wzruszam się , bo tak są prawdziwe i takie czułe w swoim rozżaleniu . Na moich oczach rozpada się coś dobrego , sam ten żal odczuwam . A jednocześnie zadaję sobie pytanie : 'Co się stało w jej życiu - bo coś musiało się stać , ostrzega mnie moje doświadczenie '.

Żydowskim wielkim osiągnięciem jest umiejętność krytycznego spojrzenia na los człowieka , żyjącego na Ziemi , której władcą jest Stwórca , jeden , niepodzielny ; Biblia jest zapisem takich spostrzeżeń . Przełożenie tych zapisanych doświadczeń na własne życie pozwala dostrzec , na bieżąco , na żywo , działanie Stwórcy w moim życiu . Taki jest praktyczny sens czytania Biblii . Robimy różne rzeczy . Spotykamy wielu ludzi . I jednocześnie doświadczamy własnej kondycji , własnych stanów emocjonalnych , własnego dobrego lub złego samopoczucia . Jedne sprawy idą nam jak z płatka , a następnego dnia wszystko grzęźnie w poczuciu niemocy . Jednego dnia jestem szczęśliwy , drugiego wszystko okrywa mrok . Piszę bloga przez kilka lat , dając drugim wielką rzecz , i nagle , jednego dnia , dociera do mnie : 'skończ pisać, nie ma o czym '. Dlaczego tak się zdarza ? Oto twój tekst pod 'głową Sacharowa' :
''To moja ulubiona z publicznych rzeźb w Waszyngtonie - głowa Sacharowa, podparta jedynie dłońmi. Choć ciałem jestem już w Bloomington, IN, duchem nadal przebywam w stolicy. Fakt ten być może wyjaśnia, dlaczego ciągle obijam się tutaj o ściany i meble, a nawiązanie pełnej interakcji z rzeczywistością zewnętrzną jest dziwnie trudne... Z czasem dusza dołączy do ciała jednak. Tak przynajmniej podejrzewam. '' ( podkreślenie moje ) Dla mnie oczywiste jest to zestawienie myśli wspominającej upodobanie dla 'głowy Sacharowa' z konstatacją własnego rozbicia wewnętrznego . Widzę to jako związek przyczyna-skutek . Inny przykład . Ostatni wpis z sierpnia i zdjęcie skorupek jajek , do których napisałem komentarz . Zauważyłem jakiś czas temu , że pewne obrazy , muzyka , piosenki , lub po prostu myśli , powracają do mnie uporczywie , kiedy zawierają jakąś myśl w sobie , która jest ( jak okazuje się po czasie ) bardzo ważna dla mnie , dla zrozumienia jakiegoś fragmentu mojej rzeczywistości . Nie inaczej jest i tutaj , w twoim przypadku . Oto rozpada się twój blog , pojawiło się poczucie bezsensu jego dalszego pisania . Twoje dzieło , dające tyle radości znika . Skorupki rozbitych jajek są symbolem tego zdarzenia . I tak odczytuję je swoim wnikającym w istotę komentarzem . Nawet twoja uwaga , żebyśmy sami sobie zwerbalizowali ilustrację ma sens symboliczny . To do nas należy ostateczny komentarz , skoro ty nie zrozumiałaś . Następuje przekazanie pałeczki , oddajesz ją w nasze ręce . Było wielkim przywilejem , to pisanie bloga czytanego przez wielu miłych i mądrych ludzi , mądrych , bo potrafili docenić w nim jego uroki . I ten przywilej zostaje tobie odebrany . Już nie wolno , byś dalej była wzorcem , bo stałaś się złym wzorcem . Pojawienie się rzeźb i wyrażane dla nich uwielbienie jest złym wzorcem . Dotykam w tym miejscu wielkiej prawdy o naszym świecie wyrażonej w Dekalogu . Sporządzanie podbizny rzeźbionej , pochwała takiego działania , upodobanie dla rzeźby , wszystko to ściąga winę i Stwórca poniża wówczas człowieka . Tu zacytuję Eklezjastesa ( w moim przekładzie ) Ekl 5,5 Zważaj na skutki słów, nie pozwól, by mowa ust twoich była zaczynem zła, bo poczujesz wstyd i broniąc się brakiem rozwagi zmusisz Boga , by zniszczył twoje w trudzie rodzące się dzieło , bo głupich stawia on niżej

tu słowo 'głupi' oznacza brak rozeznania w tym , co jest złe , a co jest dobre . Nie jest ono tożsame z głupotą we współczesnym potocznym rozumieniu braku inteligencji w ogóle , będącą rodzajem ogólnego otępienia i popełniania powszechnie widocznych błędów .
-
Gość: wkamin, *.ssp.dialog.net.pl
2011/01/21 11:48:20
kontynuję ( ramka dopuszcza umieszczenie tylko 4000 znaków )

Z uwagi na tę rozbieżność , układając ten tekst miałem wątpliwości czy użyć tego słowa . Doszedłem jednak do wniosku , że słowo to pasuje jak ulał w tym miejscu .

Czynimy bowiem wielkie starania , by posiadać wiedzę różną o świecie , bardzo rozległą i wyrafinowaną metodologicznie , a zapomnieliśmy absolutne podstawy wiedzy , które wyjątkowo dotkliwie warunkują nasz byt . Staliśmy się więc współcześnie głupi .
Pilnujemy kilku punktów Dekalogu , karamy za kradzież i mord , a zostawiliśmy na boku , jakby nieistotne było , czynienie podobizn rzeźbionych i podobizn w ogóle , jak malarstwo , fotografia ( bo i tu , w tych ostatnich przykładach tkwi zagrożenie , choć mniej krytyczne ; potraktujmy to na razie jako uwagę poboczną , żeby ten tekst nie rozrósł nam się zbytnio , bo miejsca na to tutaj brak ) . Całość Dekalogu ma więc jednakową moc , jednakowo silne znaczenie .
Twoje jakże bolesne doświadczenie jednoznacznie to nam potwierdza , a skoro tak , skoro dobrnęliśmy do potwierdzenia zagubionego sensu , to cała ta historia również nabiera ponownie utraconego sensu . Nie ma to jak zauważać błędy i uczyć się na nich .

( jednak pisanie tutaj ma silne ograniczenia edycyjne , wolałbym kontynuować dyskusję w liście , a nie mam do ciebie adresu mailowego o ile chcesz tego )

-
Gość: wkamin, *.ssp.dialog.net.pl
2011/01/21 12:34:57
że dostrzeganie zalezności pomiedzy jakością życia a postepowaniem , to żydowski wynalazek , to dopowiem , że na przykład Japończycy nie znają pojęcia winy i kary . Napisał o tym prof.Tyloch ( tytułu nie pamiętam .Były u nas wydane jego dwie książki o religiach. Miałem szczęście czytać obie ale to było wiele lat temu )