Ponownie na Midweście
Blog > Komentarze do wpisu
Po dwóch latach

W ostatni szabat przypadła druga rocznica mojej konwersji na judaizm. Sporo o tym myślałam zarówno w piątek, jak i w sobotę. W niedzielę spadły mi na głowę najrozmaitsze rzeczy (na szczęście nie cegły), które zakłóciły, a potem skutecznie zagłuszyły głębszą refleksję nad tą moją drogą.

Co się zmieniło i czy cokolwiek się tak naprawdę zmieniło, zastanawiałam się w piątkowe popołudnie w drodze do sklepu spożywczego. Czy cokolwiek zmieniło się we mnie?

Chyba niewiele, doszłam do wniosku w drodze powrotnej. Być może ciężkie siatki z zakupami przywiodły mi na myśl porównanie do wstąpienia w związek małżeński, jak to się pięknie mówi.

Wyobraźmy sobie ludzi, którzy mieszkają razem już kilka lat. Znają się dosyć dobrze, choć naturalnie nie kompletnie, co nigdy nie jest możliwe. Kochają się. Stworzyli wspólną rzeczywistość. Z przyczyn obojętnie jakich postanawiają się pobrać, idą do urzędu stanu cywilnego, wychodzą z niego jako małżeństwo. Wracają do mieszkania, z którego wyszli. Wracają do życia, które i tak razem wiedli. Nic wielkiego się nie stało, bo i dlaczego miałoby się stać?

Może w przypadku konwersji na judaizm jest podobnie. Szok - pozytywny czy negatywny - jest wykluczony. Podobnie zaskoczenie. Nie następuje żadna wielka zmiana codzienności, ponieważ proces przygotowania do konwersji oznacza między innymi stopniowe owej codzienności zmienianie. Człowiek, który staje przed bejt dinem, a następnie zanurza się w mykwie, nie dokonuje żadnej rewolucji po wynurzeniu. Judaizm i Żydzi są już częścią jego rzeczywistości.

A co się zmieniło od dnia konwersji?

Nieco paradoksalnie być może zaczęłam rzadziej chodzić do synagogi. Dziwne to o tyle, że dopiero po konwersji stałam się pełnoprawnym (przynajmniej w synagogach nieortodoksyjnych) członkiem minjanu. Po konwersji zatem zyskałam możliwość pełnego uczestnictwa w nabożeństwach. Jak się jednak okazało uczestnictwo to nie wszystko, a nawet nie rzecz najważniejsza.

Wolę się modlić w samotności. Niewykluczone, że jest to konsekwencja chorobliwego indywidualizmu, który jest cechą mojej osobowości od wielu lat. Równie prawdopodobne jest i to, że modlitwa indywidualna bardziej mi odpowiada - przynajmniej aktualnie - ponieważ sama reguluję jej tempo i poprzez to również do pewnego stopnia charakter. Wspólne modlitwy w synagodze są często raczej szybkie, o czym wie każdy, kto w synagodze na nabożeństwie był. Kiedy modlę się sama, mogę czytać tekst powoli, w skupieniu, koncentrując się na znaczeniu (lub znaczeniach) każdego hebrajskiego słowa.

Nie bez znaczenia jest tu także lenistwo, nie będę ukrywać. Nie chce mi się wstawać wcześnie rano w sobotę, żeby dotrzeć do synagogi na 9:30. Jestem strasznym śpiochem.

Druga rzecz, która ulegała stopniowej zmianie przez ostatnie dwa lata, to mój stosunek do Izraela. Nigdy nie byłam w Izraelu zakochana, więc trudno mówić o zawiedzionej miłości. Izrael był i jest dla mnie ważny. Im więcej jednak wiem, tym wyraźniej widzę, że syjonizm - w tej formie, która okazała się zwycięska, bo syjonizmów było więcej niż jeden - jest ideologią przeszłości.

Co nawet gorsze - wydaje mi się, że straciłam nadzieję na to, że sytuacja izraelsko-palestyńska kiedykolwiek się unormuje. Czytanie wiadomości z Izraela stało się czymś na kształt codziennego wylewania na siebie lodowatej wody z wielkiego kubła. Czy nie lepiej więc dla własnego zdrowia psychicznego dać sobie spokój i zacząć czytać coś innego przy porannej kawie?

wtorek, 27 lipca 2010, kakofonia

Polecane wpisy

  • Dziś post

    Dziś post. 17. miesiąca tamuz ustanowiono post w związku z rozmaitymi wydarzeniami, które spotkały naród żydowski tego właśnie dnia.Wedle tradycji 17 tamuz Mosz

  • Jorcajt

    Pierwsza rocznica śmierci wyznacza w judaizmie koniec okresu żałoby. Ale ta żałoba nigdy się nie skończy, myślałam, patrząc przez łzy na jorcajtową lampkę.Zapal

  • "Pakt z diabłem" - Pat Robertson i teodycea

    Pat Robertson to ogromnie barwna postać amerykańskiej sceny publicznej. Urodzony w 1930 roku założyciel Christian Broadcasting Network i przedstawiciel amerykań

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
andsol-br
2010/07/27 19:06:29
Czy znajdziesz moment i ochotę, by trochę rozwinąć tę uwagę: syjonizmów było więcej niż jeden?
-
kakofonia
2010/07/27 19:39:19
Taki mam zamiar :)
-
2010/07/28 20:38:22
myślę,że ostatecznym celem tej ziemskiej tułaczki jest Bóg ...więc powodzenia
-
Gość: Ais, 82.177.133.*
2010/09/16 10:44:47
Wspaniale się Ciebie czyta, choć wciąż na tak wiele rzeczy brakuje czasu, czuję że z uporem maniaczki będę tu wracać, piszesz bowiem o sprawach dla mnie ważnych, a i Twój punkt widzenia nie jest mi obcy.Chcę wierzyć, że na tej ziemi będzie wreszcie pokój.Nam wszystkim tego życzę.
-
Gość: AMN, *.internetdsl.tpnet.pl
2011/07/27 15:08:18
Czytanie Pani wpisów jest dla mnie ważne i odkrywcze- szczególnie dlatego, że od jakiegoś czasu bliżej interesuję się państwem Izrael i historią narodu żydowskiego. Niedawna wizyta w Tel Avivie utwierdziła mnie w tej fascynacji. Interesuję się także judaizmem i chciałabym nawiązać kontakt z jedną z polskich Gmin Wyznaniowych Żydowskich. Chciałabym rozpocząć studia nad judaizmem pod jej kierunkiem, które być może za jakiś czas doprowadzą mnie do konwersji. Byłabym ogromnie wdzięczna, gdyby mogła się Pani podzielić ze mną swoją wiedzą, być może rozwiać moje wątpliwości- Pani zdaje się najwłaściwszą osobą, do której mogłabym się zwrócić.
Z góry dziękuję,
Anna Maria Nowak - behemota@gmail.com
-
Gość: janusz, *.cinipac.net
2011/09/17 13:01:11
Halo kakofonia.
Moje wyrazy współczucia, przed konwersją była Pani zagubiona, teraz po konwersji jest Pani zgubiona. Proszę swoją fascynację judaizmem przytłumić, nie ulegać modzie i wpływom innych osób a wieęcej poszukać wiadomości w różnych źródłach o współczesnym judaiźmie a także dokładnie wszystko przemyśleć.
Współczesny judaizm nie jest religią niezależną od chrześcijaństwa, w początkach chrześcijaństwa, wiek 2-3, stał się judaizm narzędziem walki z chrześcijaństwem. Przeszedł też swoją ewolucję, zmienione zostały podstawy judaizmu,judaizm stał się ideologią i programem walki z chrześcijaństwem. Teraz u podstaw judaizmu legły zasady wprost przeciwne niż głoszone przez chrześcijaństwo, tj.w miejsce miłości
chrześcijańskie wprowadzono obowiązek nienawidzenia wszystkiego co nie judajskie, w miejsce wybaczania - zemstę, w miejsce zbawienia - władzę żydów nad "gojami".
Na pewno Pani nie zetknęła się jeszcze z samym rdzeniem i istotą judaizmu. Faktycznie najważniejsza ksiąga judaizmu, Talmud jest podręcznikiem jak kłamać, oszukiwać i likwidować przeciwników np. istnieje zapis który zobowiązuje i usprawiedliwia zabijanie najlepszych spośród "gojów".
Judaiści wierzą, że teraz nadszedł ich czas, przyjdzie ich zbawiciel, który weźmie pod jeden dach wszystkie rządy i instytucje światowe, które i tak w większości znajdują się w rękach judaistów a właściwiwe talmudystów i rozpocznie się władza talmudystów nad światem. Nie trzeba bliżej wyjaśnić, że są to b.niebezpieczne mrzonki, które skończą sią tragicznie podobnie jak wcześniejsze próby tj. Napoleon, faszyzm, komunizm. Tak więc nich się Pani zastanowi czy dobrze Pani wybrała.
Pozdrowienia